Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Seriale animowane z całego świata :)
morus1000
Junior
Posty: 1060
Rejestracja: 05 cze 2006, 16:44

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: morus1000 » 23 kwie 2016, 1:47

KAMEHA..... pewnie pamiętacie jak w czasach dzieciństwa pustoszaly place zabaw jak zaczynał się Dragon Ball na antenie RTL7 i potem TVN7. Jakie macie wspomnienia po tym anime. Moim zdaniem przez glupia "SuperNianie" pozbylismy się do teraz Dragon Balla w ogólnodostępnej telewizji bo ona do szukała się pornografii w tym anime. Jakie macie wspomnienia z tym serialem? Moim ulubionym jest intro francuskie, mimo że RTL7 dostawał już wersje ocenzurowana w miarę. Jakoś nie lubię angielskich ani orginalnych intro. Tak mi pozostanie ze intro francuskie(Dragon Ball Z, Dragon Ball GT) będę lubił. Do tego nie zapomniane walki trwające pare odcinków. W tamtych czasach były bardzo popularne rozciąganie fabuły w nieskończoność (Kapitan Tsubasa).

Jak myślicie jest szansa na powrót "Dragon Balla" do ogólnopolskiej telewizji?
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 13018
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
Lokalizacja: Starachowice

[RTL7/TVN7/AXN SPIN] Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Karol » 23 kwie 2016, 10:51

Do niektórych nie przemawiają ani angielskie ani oryginalne, japońskie openingi z uwagi na przyzwyczajenie do francuskiej mutacji. Zarówno jeśli chodzi o czołówki, jak i sam dubbing. Jakież to było zdziwienie, gdy podczas emisji serii "GT" w RTL7, z odcinka na odcinek (bodajże Baby saga), serial pojawił się w oryginalnym, japońskim dubbingu. Co ciekawe, aż tłumaczenie się poprawiło - niestety trochę za późno :)

Generalnie wersja "Dragon Ball", którą zakupiło RTL7 od AB Groupe (Francja) nie dość, że była pocięta, to w dodatku źle przetłumaczona - chociaż nie wiem gdzie tkwił problem - w polskim studio tłumaczeń, czy francuska wersja, której się tak skrupulatnie trzymano była już skopana :)

Czy serial trafi znów pojawi się na ekranach? Nie wiem. Dużo wody upłynęło, nie wiadomo czy jest aż takie zapotrzebowanie. Generalnie pasowałoby wyemitować go w oryginalne, bez cenzury, tam nie jest aż tak źle jeśli chodzi o drastyczne sceny czy momenty, dla trochę starszych widzów :) AXN Spin interesowało się jedynie nową serią "KAI" (skrócona seria "Z") i "GT". Jest jeszcze do pokazania "Dragon Ball Super", choć tam "super" jest tylko w nazwie. Akcja odbywa się jak w telenoweli, wszystko się strasznie przedłuża :) Jak to w starym, dobrym "Z".
morus1000
Junior
Posty: 1060
Rejestracja: 05 cze 2006, 16:44

[RTL7/TVN7/AXN SPIN] Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: morus1000 » 24 kwie 2016, 0:31

Fajny opening orginalny który emitował RTL7/TVN7 byl do "Dragon Ball GT". Ale reszty orginalnych nie trafie.
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 13018
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
Lokalizacja: Starachowice

[RTL7/TVN7/AXN SPIN] Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Karol » 24 kwie 2016, 11:24

Przez lata nie rozkminiłem tylko jednej rzeczy. RTL7 emitując "DB" z francuskim dubbingiem, dostawał serial z tamtejszymi czołówkami, jednak w wybranych odcinkach zdarzały się wyjątki.

Dragon Ball, standardowa czołówka w zdecydowanej większości odcinków:


a to już inny opening występujący w jednym lub co najwyżej kilku odcinkach pierwszej serii:


Dragon Ball Z - standardowa czołówka:


W innej wariacji:


I na koniec Dragon Ball GT - standard: (wersja eksportowa posiadała chyba jedynie anglojęzyczny opis twórców)


Wersja instrumental:


I generalnie to żaden problem, że korzystano z różnych podkładów, ale nie wiem czym to było podyktowano. Nie wiedzieć czemu, ale odcinki zakupione od AB Groupe posiadały cały czas te same czołówki i tyłówki (podczas gdy japońskie różniły się w zależności od sagi) - patrz: DBZ, DBGT. AXN Spin, które kupiło serię GT w wersji oryginalnej nie było już tego problemu.
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 2738
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39

[RTL7/TVN7/AXN SPIN] Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: AtoMan » 24 kwie 2016, 12:04

Zapewne chodziło o kwestie gotowej już cenzury (w przypadku DB/DBZ) lub edycji list płac właśnie. Chociaż trzeba wyraźnie zaznaczyć, że filmy - również kupowane za pośrednictwem AB Groupe - posiadały już oryginalne piosenki (chociaż w niektórych wypadkach były to wersje instrumentalne). Jako ciekawostkę dodam, że AB Groupe zleciło do większej części kinówek DBZ (i bodajże części DB) również angielski dubbing (zwany przez fanów "Big Green", od "ksywki", jaką dostał w nich Piccolo), grany bardzo ograniczoną obsadą i pełen błędów w tłumaczeniu, spowodowanych zapewne tłumaczeniem z francuskiego. Filmy w tej wersji emitowało brytyjskie Toonami, trafiały też na wydania DVD m.in. w Skandynawii.
Dopóki nie podłączyli mi neostrady nie wiedziałem, że ktokolwiek popiera PiS - Józef Piłsudski na swoim blogu
Rino
Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 28 sie 2016, 10:26

[RTL7/TVN7/AXN SPIN] Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Rino » 28 sie 2016, 10:36

Witajcie, mam pytanie: czy wiadomo, którego dnia po raz ostatni wyemitowano na antenie TVN 7 odcinek Dragon Ball (nieważne której części)? Mam wrażenie, że to było jakoś w 2003 roku (jesienią 2002 do polskich kin wszedł film kinowy, dystrybutorem było bodaj ITI, towarzyszyła mu też jakaś promocja, mam wrażenie, że jeszcze pewien czas po tej premierze emitowano serial).
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 26 paź 2016, 19:49

Masako Nozawa, aktorka podkładająca głos pod postacie Son Goku, Son Gohan, Son Goten, Son Goku Junior, Bardock, Gotenks, Vegetto, Black Goku, Tullece w anime Dragon Ball, skończyła wczoraj 80 lat ^^
http://www.crunchyroll.com/anime-news/2 ... ako-nozawa

Masako Nozawa.jpg


Co ciekawa wcielała się też w rolę Gucia w japońskiej wersji Pszczółki Maji, a także zaśpiewała z Yukari Asai-ą, Midori Kato i Michiko Hirai japoński ending Sally Czarodziejki (1967) ^^
[ Spoiler ]

Gościnny występ w Sore Ga Seiyuu - anime o początkujących aktorkach głosowych.
Masako Nozawa Sore Ga Seiyuu.jpg
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 25 lis 2016, 6:00

Ostatnio zacząłem oglądać regularnie Dragon Ball Super (Daisuki) i chciałbym zakomunikować, że wraz z 67 odcinkiem zakończył się Future Trunks Arc.

Zalety:
- przede wszystkim zakończenie, które wyjątkowo drastycznie różni się od tego, co kiedykolwiek dostaliśmy w ramach finałów innych sag Dragon Balla. Po raz pierwszy w historii tej marki zaprezentowano końcówkę, w której [ Spoiler ]
- zapowiedzi niektórych odcinków - podoba mi się, jak niby spoilerowały kolejne epizody, po czym okazywały się tylko połowiczną prawdą. dobry trolling :)
- ciekawe walki - co prawda dopracowanie postaci wyglądało średnio, ale choreografia daje masę frajdy niż starsze walki z DB (gdzie bohaterowie stali często w miejscu i nawalali się rękami i nogami, aż mijało pół odcinka), postacie nie czekają tu przesadnie na to, aż ktoś się ocuci, tylko zadają często od razu kolejny cios, najfajniej dla mnie wyszły odcinki bodajże o numerze 57 i 66
- przypomnienie pewnej starej techniki z DB jako pomysłu na pokonanie złego
- zły - jego motywy początkowo wydawały mi się idiotycznie, ale potem przypomniało mi się, że to nie chrześcijaństwo - [ Spoiler ]. Przede wszystkim podoba mi się, że skąd czarny charakter posiadł swoje moce, jego źródło potęgi to nie siła sama w sobie, tylko fakt dobrze przygotowane zabezpieczenia się na wypadek, gdyby przeciwnicy byli zbyt silni. Wykorzystał do swojego zwycięstwa pewną rzecz w uniwersum, odpowiednio manipulując jego działaniem ( [ Spoiler ]).
- szansa na to, że Son Gohan przestanie być frajerem ;)

Minusy:
- ogólna sielankowość historii. bohaterowie mają wehikuł czasu, więc mogą sobie w spokoju obmyślać plan pokonania przeciwnika, a to doprowadza do typowego dla tej serii Super biesiadowania przy jedzeniu (mogliby już darować sobie żart z Beerusem-smakoszem). Przez to jest masa odcinków, gdzie postacie nie robią zbyt wiele. Z drugiej strony te ciągłe podnoszenie Trunksa na duchu [ Spoiler ] :rolleyes:
- dość łagodne przyjęcie finału przez postacie
- nazywanie podróżowania między liniami czasu podróżowaniem w czasie. Niby zawsze było tak ustalone w DB, że ingerencja czasowa w tym uniwersum zawsze kończy się powstaniem alternatywnej linii czasowej, ale tutaj dosłownie i kilka razy z innymi bohaterami Trunks przenosi się po pomoc z jednej linii czasowej na inną, która nie jest jego przeszłością. Dołączając do tego wmieszanie wątków innych "uniwersów" robi się z tego nieco bałagan
- czemu Future Trunks ma niebieskie włosy?
- zmienianie reguł dawno wypalonych w głowach fanów (kolczyki Potara)
- trochę zgrzytu w podróży w czasie przez [ Spoiler ]
- podwyższanie mocy bohaterów, bo tego wymaga w danym momencie fabuła (zwłaszcza Trunks w 66 odcinku)
- o ile w walkach animacja jest ok, to w zwykłych scenach, gdzie bohaterowie rozmawiają nie jest już tak różowo - czasem design postaci wygląda jak poprawiane rysunki w paincie ^^'
- nabijanie się z głupoty Son Goku, który jest tym samym niejako odpowiedzialny za wszystko, co jest na końcu
- Son Gohan jest frajerem :D

Ogólnie widać tutaj momentami lenistwo twórców. Zabrakło tu chęci uczynienia całej historii bardziej spójną i konsekwentną, bo anime dla dzieci, więc mniejsza potrzeba dbania o szczegóły. Mimo wszystko są tu ciekawe pomysły, a że nie jest to już tasiemiec jak oryginalny DB to epizody są łatwiejsze w przyswajaniu.
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 13018
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
Lokalizacja: Starachowice

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Karol » 26 lis 2016, 18:15

Chyba we wszystkich seriach "Dragon Ball" pojawiają się jakieś zaprzeczenia czy niedomówienia. Pomijając fakt, że "Super" kasuje fabułę "GT", to chciałem zwrócić jednak uwagę na pewną ciekawostkę - nie wiem, być możę pominąłem jakiś film kinowy, a być może wątek w serialu...

W pierwszym odcinku "Dragon Ball GT" stary Pilaf, Mai i Shu lecą do Boskiego Pałacu, w którego głębi ukryte są Smocze Kule stworzone przez poprzedniego Wszechmogącego. Cytaty z RTL 7:
"Poprzedni bóg Ziemi stworzył ją zanim rozstał się z Szatanem Serduszko"

- czyli przed rozdzieleniem Kami i Piccolo Daiamaō, co było sprezentowane albo w DB albo już w DBZ - nie pamiętam. Mniejsza o to...
Teraz w czym tkwi problem - gdzie są kryształowe kule tuningowane przez Dendego? (zniszczone?) Dlaczego kul z czarnymi gwiazdami nigdy wcześniej nie widział radar Bulmy? Najważniejsze - dlaczego nikt nie wiedział, że kule z czerwonym Shen Longiem znajdują się na wyciągnięcie ręki w pałacu? A w zasadzie to wiedział, ale nic nie mówił

Znów cytat z wersji RTL 7:
Północny Kaiō: użyto Kryształowej Kuli?
Dende: Tak
Kaiō: (myśli) Trudno uwierzyć, że przetrwała /dowód na to, że Północny Kaiō wiedział o wszystkim/
Dende: Bóg poprzednich pokoleń musiał złożyć ją głęboko w świątyni /Pilaf wiedział, a mały Dende, który spędził lata w pałacu - nie!/

Wychodzi na to, że albo wszyscy się okłamywali albo byli brakowało im kompetencji do bycia "boskimi" :)

W spoilerze czerwony smok:
[ Spoiler ]

Istnieje jeszcze jeden interesujący moim zdaniem motyw GT. Pilaf zmniejszający Goku oraz Baby, który ożywiał swoją planetę - obaj korzystali z kul z czarnymi gwiazdami (tych, o których mowa wyżej, a które na ziemię przywieźli Goku, Trunks i Pan), natomiast w ostatniej sadze, kule z kosmosu mają czerwone gwiazdki... czyli te normalne. Więc skoro to normalne kule, to dlaczego były w kosmosie? Chyba ktoś nie miał pomysłu jak to wyprostować, bo warto zwrócić uwagę, że złe mutacje Shen Longa jakoś nie powstały w wyniku życzeń Baby'ego czy Pilafa, więc co do licha kule robiły porozrzucane po Wszechświecie?

Aha. I w finałowym epizodzie smok był zielony.

--

Sam "Dragon Ball Super" mi się podoba, najbardziej fabularnie, bo jeśli chodzi o technikę rysunku, to "Dragon Ball Z" przedstawiał się lepiej - mniej więcej od Cell Saga, chociaż żeby nie było - "Dragon Ball GT" pod tym względem także mi imponował. "Super" wizualnie jest dopasowany do naszych czasów (smartfony i inne duperle) i tam gdzie nie spieprzono grafiki (niedokładność w rysowaniu postaci i cieni), wszystko prezentuje się świetnie :) Fabularnie też nie jest najgorzej, chociaż trochę nudził mnie Złoty Freeza - to był czas stracony.

Jeśli chodzi o niebieskie włosy Future Trunksa, to może taki wymysł grafików albo samego Akiry - wydaje mi się, że lepiej wygląda i bliżej mu do Bulmy. Chociaż przy małym Trunksie z fioletowymi hairami wyglądał dość dziwnie :) Mam nadzieję, że serial będzie kontynuowany. Ciekawe czy przy ewentualnym zakończeniu wpasują go w finał "DBZ" (który chronologicznie odbywa się później niż akcja w DBS), czy to już totalnie alternatywna linia czasu.

PS. Przez kilka sekund w "DBS" pojawia się [ Spoiler ]

Ogólnie o całym serialu. Swego czasu zrobił na mnie piorunujące wrażenie, oglądałem go wielokrotnie od pierwszego do ostatniego epizodu, jeszcze przed boomem na internet. Powstało kilka dobrych stron poświęconych serii, pamiętam jak w podstawówce ściągało się z sieci obrazki z postaciami (np. Goku), drukowało i... handlowało. Kilka firm spożywczych także zarobiło np. na batonikach czy chipsach z kartami czy naklejkami... :)

I pamiętam, gdy pierwszy raz oglądałem finałową scenę:
[ Spoiler ]
Słowa lektora były bezbłędne "Songo. Zdążyliśmy go polubić". To prawda.

Bardzo żałowałem, że się zakończył :)
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 28 lis 2016, 10:30

Karol pisze:Chyba we wszystkich seriach "Dragon Ball" pojawiają się jakieś zaprzeczenia czy niedomówienia. Pomijając fakt, że "Super" kasuje fabułę "GT", to chciałem zwrócić jednak uwagę na pewną ciekawostkę - nie wiem, być możę pominąłem jakiś film kinowy, a być może wątek w serialu...
Szczerze mówiąc, gdy narzekałem na zaprzeczenia w Dragon Ball Super to porównywałem je do toriyamowskiego DB (oryginalna seria i Zetka), a nie tej porażki GT, do której gdyby nie muzyka - zwłaszcza z rewelacyjnego openingu oraz endingu - nie miałbym dzisiaj żadnego sentymentu. Zgadzam się, że ta seria zawiera poważne dziury fabularne, sam koncept historii jest leniwy - przywróćmy Son Goku do wieku dziecka, wyślijmy go w kosmos na poszukiwanie kul, zignorujmy wszystkie postacie z poprzednich sag i użyjmy ich co najwyżej jako baterię do doładowania. Nawet poziom SSJ4 został wyciągnięty znikąd w przeciwieństwie do SSJ God, który miał ustalone wcześniej nie do spełnienia pewne reguły.

Nic dziwnego, że popularność DB wraz z GT poważnie spadła w Japonii. Pierwszy seria miała średnią oglądalności na poziomie 21,2%, Dragon Ball Z - 20,5%, po czym przychodzi DB GT, który zanotował jedynie 14,6% przy nadaniu jedynie 64 odcinków. Sam, jak oglądałem tą serię na RTL7, to obejrzałem ją tylko dwa razy, przy czym za drugim razem tylko pobieżnie co 2-5 dni.

Co do DB Super to ma około 5-6%, aczkolwiek dzisiaj jest większa konkurencja w rynku mediów i najlepiej oglądane anime dziennie - zwykle Sazae-san - ma 11-12%. Ostatnio udało im się po raz pierwszy przebić oglądalność One Piece (takie współczesne przygodowe anime w stylu DB nadawane od 1999 roku, w Polsce wersję mangową wydaje JPF).
http://www.crunchyroll.com/anime-news/2 ... se-ratings

Nie pomagało także polskie tłumaczenie serialu. W japońskiej wersji Vegeta nazywa Son Goku saiyańskim imieniem Kakarotto, które chyba za czasów Zetki Francuzi i tym samym Polacy praktycznie omijali (co najwyżej czasem padało słowo "kaszalot"). Przyszedł jednak czas na GT i polski tłumacz postanowił wykazać się kreatywnością - Vegeta zaczął nazywać Songo "pajacem". Oglądając już wtedy serial zastanawiałem się, dlaczego Vegeta cały czas go tak dziecinnie obraża :rolleyes:

Do tego dochodzi dubbing japoński, który pojawił się znikąd z odcinka na odcinek i jak dla mnie (może z przyzwyczajenia) wypadał marnie na tle francuskiego. Nie mogłem się przyzwyczaić do wieśniackiego głosu Son Goku :D Tymczasem u żabojadów byli tak fajnie wczuwający się w swoje role aktorzy, zwłaszcza podobał mi się głos Vegety. Tutaj fragment Eric Legrand - osoba, która za to odpowiadała:
http://www.dailymotion.com/video/x65a6n ... ll-z_music

Jeśli miałbym pod jakimś względem ocenić pozytywnie DB GT to jest nim pomysł, że naużywanie kul powoduje nasiąkanie ich negatywną energią. Inna sprawa, że zachowano przy tym prostactwo konceptu, czyli wszystkim zajmuje się Son Goku, a reszta najwyraźniej ma "lepsze problemy w życiu" i wracają dopiero na koniec serialu.

Karol pisze:Sam "Dragon Ball Super" mi się podoba, najbardziej fabularnie, bo jeśli chodzi o technikę rysunku, to "Dragon Ball Z" przedstawiał się lepiej - mniej więcej od Cell Saga, chociaż żeby nie było - "Dragon Ball GT" pod tym względem także mi imponował. "Super" wizualnie jest dopasowany do naszych czasów (smartfony i inne duperle) i tam gdzie nie spieprzono grafiki (niedokładność w rysowaniu postaci i cieni), wszystko prezentuje się świetnie :) Fabularnie też nie jest najgorzej, chociaż trochę nudził mnie Złoty Freeza - to był czas stracony.
No nie zgodzę się, przynajmniej co do pierwszych odcinków ;)

Obrazek

Generalnie animacja w Dragon Ball jest jak dla mnie bardzo przeciętna, a czasem tragiczna, ale może to kwestia dużej ilości obejrzanych anime przeze mnie. W sumie już przed emisją obawiałem się, że tak to się skończy patrząc na dzisiejszy rynek anime. Toei postanowił rzucić się na produkcję 100 odcinków w sytuacji, gdy co 3 miesiące w Japonii ma miejsce premiera 40 seriali anime. W takim wypadku brakuje rąk do pracy. W kraju kwitnącej wiśni zwykli animatorzy rysujący klatki zarabiają poniżej średniej krajowej, często traktując to jako hobby po pracy. Dodatkowo odcinki są robione na ostatnią chwilę (stąd Trump w Time Bokan 24 w cztery dni po jego elekcji). Studio pewnie pożałowało budżetu, w dodatku większość brudnej roboty - rysowania klatek - zostało przerzucone na niedoświadczone Toei z Filipin i mamy efekty.

Dobre jest to, że wcześniej zrobione 2 filmy kinowe (Battle of Gods, Resurrection of F) pokrywają około 25 pierwszych odcinków serii, więc największy dramat da się ominąć. Ponadto dla późniejszych wydań epizodów na Blu-ray troszkę poprawiono animację.

Karol pisze:Jeśli chodzi o niebieskie włosy Future Trunksa, to może taki wymysł grafików albo samego Akiry - wydaje mi się, że lepiej wygląda i bliżej mu do Bulmy. Chociaż przy małym Trunksie z fioletowymi hairami wyglądał dość dziwnie :) Mam nadzieję, że serial będzie kontynuowany. Ciekawe czy przy ewentualnym zakończeniu wpasują go w finał "DBZ" (który chronologicznie odbywa się później niż akcja w DBS), czy to już totalnie alternatywna linia czasu.
Mnie generalnie takie zmiany wyglądu designu bohaterów z biegiem lat nie bolą, taki przykład (po raz kolejny) z Gundama - Mineva Lao Zabi :)
Obrazek

Problem w tym, że nie ma tutaj konsekwencji, bo mamy małego Trunksa z szarymi(?) włosami. Wydaje mi się, że twórcy postanowili być ambitni i pokazać pewną różnicę genetyczną między obydwoma wersjami Trunksa. Ewentualnie chcą, aby w przyszłości młody Trunks miał takie same włosy. Problem w tym, że już go widzieliśmy z innymi w Zetce ^^'. To taka wada na siłę, po prostu to dla mnie dziwaczna zmiana.

Żałuje też, że cała ta saga nie działa się rok/dwa lata później. Wtedy Bulma byłaby w ciąży / miała córkę. Fajnie, gdyby kiedyś jeszcze wrócił do głównej linii czasu i poznał swoją siostrę, której nigdy nie miał :lol: Patrząc na tą gówniarkę z GT to niewiele mieliby wspólnego do gadania. Swoją drogą niedawno zorientowałem się, że Pan jest starsza od Bulli - design, zainteresowania i osobowość obydwu bohaterek (w wypadku tej drugiej trudno w sumie mówić o jakimkolwiek charakterze) w GT mnie totalnie zmyliła.

Co do Aralki to [ Spoiler ].Taka ciekawostka. W Japonii Dr Slump miał większą oglądalność niż Dragon Ball (ta pierwsza - u nas pokazywana - z lat 80, istnieje jeszcze remake z 1997 roku, nadawany swego czasu na RTL II).

Wersja mangowa została wydana w Polsce:
http://www.jpf.com.pl/index.php?content ... mp&log=nie
Co ciekawe różnica czasu między wydaniem 25 (czerwiec 2004) i 26 tomu komiksu (10 września 2013) w Polsce to ponad 9 lat. Po prostu JPF anulował ją z powodu słabej sprzedaży i powrócił do publikacji po prawie dekadzie :)

Karol pisze:Ogólnie o całym serialu. Swego czasu zrobił na mnie piorunujące wrażenie, oglądałem go wielokrotnie od pierwszego do ostatniego epizodu, jeszcze przed boomem na internet. Powstało kilka dobrych stron poświęconych serii, pamiętam jak w podstawówce ściągało się z sieci obrazki z postaciami (np. Goku), drukowało i... handlowało. Kilka firm spożywczych także zarobiło np. na batonikach czy chipsach z kartami czy naklejkami... :)
Mnie w DB najbardziej zafascynowało to, że w przeciwieństwie do innych "bajek" bohaterowie tutaj dorastali, a fabuła się ciągła, zamiast być jednoodcinkowcami. Co najważniejsze był to przy tym wszystkim bardzo dłuuuuuugi serial, więc miało się wrażenie oglądania dużego kawałka życia bohaterów, przez co zżywało się z nimi.

Żałuje, że marka nie poszła bardziej w stronę przekazywania pałeczki nowym pokoleniom. Niby pojawiają się synowie i córki, wnuczki, ale nadal Son Goku jest najważniejszy. Podobno pokonanie Cella przez Son Gohana nie było przypadkowe i oryginalnie to on też miał załatwić Buu. Szkoda, że tak się nie stało, bo z całym szacunkiem do Goku to mi się przejadł.

Ogólnie żałuje w pewnym sensie powstania Dragon Ball Super - wolałbym, aby zrobili jakiś 13/25 odcinkowy serial z lepszą animacją (jak One Punch Man), który byłby spin-offem głównej serii. Na przykład o świecie Future Trunksa. Teraz to już niemożliwe, ale ciekawiło mnie jak rozprawił się sam z zagrożeniami czyhającymi go po Cellu - np. Buu (duża możliwość wprowadzenia nowych postaci-karateków przy jednoczesnym zlekceważeniu starych postaci, które w tym świecie przecież nie żyli).

Najlepszą rzeczą jaka dla mnie wyszła z DB w ostatnich latach to Episode of Bardock. Napisana na podstawie 3-rozdziałowej mangi Naho Ooishi krótka historyjka prezentująca niemały zwrot akcji dla całej historii DB. To też mogła być podstawia do fajnego serialiku. Już na tym etapie oraz gry Dragon Ball Online widać było, że Toriyama ma serię GT za nic :)

Co do stron to chyba było ich setki w pewnym momencie (nawet ja miałem swoją, tragiczną ^^'). Większość taka sama, te lepsze w wymieniającymi się co jakiś czas odcinkami DB z TV na serwerach. Jedyna z tamtego okresu, która jeszcze istnieje i jest aktualizowana to chyba jedynie Dragon Ball Nao.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 11 gru 2016, 4:50

70 odcinek Dragon Ball Super już dostępny z angielskimi napisami (1080p/720p po rejestracji i logowaniu na serwisie). Chyba najzabawniejszy ze wszystkich, jakie dotychczas zostały wyemitowane. Podoba mi się zwłaszcza, jak twórcy odpowiedzieli na scenę będącą od lat obiektem żartów (memów) w internecie :)
[ Spoiler ]

Jakby ktoś nie pamiętał do czego ona nawiązuje :D

[ Spoiler ]

Moment, z którego dowcipkują także inne anime m.in. Watamote, Kill la Kill, Danna ga Nani wo Itteiru ka Wakaranai Ken czy Haiyore! Nyaruko-san ^^
[ Spoiler ]

Poprzedni odcinek z Aralką z mangi/anime Dr Slumpa też był śmieszny, bo przypomniał pewną postać z oryginalnego komiksu. Do tego sparowano do pojedynku małą robotkę z Vegetą - to tak jakby Terminator próbował zabić królika Bugsa w jego świecie ^^'

Wstęp porównujący początek odcinka z oryginalnymi openingami Dr Slumpa z początku lat 80 :)


Ogólnie humorystyczne odcinki Dragon Ball Super to moje ulubione epizody w całej, nowej serii. Widać tu gagowy klimat Akiry Toriyamy, który niestety trochę kłóci się w odcinkach, w których produkcja ma być "tak jakby" nową sagą Dragon Ball Z, który zawsze wydawał mi się mieć troszkę cięższy ton niż historia w mandze. Przykładem może być niedawno zaprezentowany finał sagi Future Trunks, w którym postacie bardzo szybko pogodzili się z jej rezultatem, powracając do sielankowego jarmarkowego klimatu, gdzie wszyscy spotykają się na ciasteczkach.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 11 gru 2016, 18:11

Taka fajna ciekawostka w kwestii oglądalności DB, którą przywoływałem dwa posty wyżej.

Filmik z youtube będący TOP20 anime opartych o mangi z magazynu Shonen Jump według najwyższej oglądalności w czasie oryginalnej emisji (jest też średnia długość, a czasem dodatkowe informacje o innych seriach z marki - jak Zetka i GT). Można zobaczyć, jak wypadał Dragon Ball na tle telewizyjnych serii bazujących na komiksach z własnego podwórka. To nie jedyny zresztą serial znany w Polsce na tej liście - możecie się ździwić ^^




Zestawienie zrobione przez jakiegoś Japończyka - jeśli nie pojawiło się tłumaczenie, należy sobie włączyć napisy w adnotacjach. Nagranie ma swoje lata, ale ze względu na dzisiejszą ilość japońskich stacji, ich ogólnemu podziałowi oraz animacji, raczej nie zdezaktualizowało się (jedynie zmieniła się średnia One Piece, który nadal jest nadawany, obecnie osiąga jedynie 6-7% udziału w rynku).

Osobiście z tej listy lubię (bądź znam/zostało przetłumaczone na angielski, kolejność przypadkowa) m.in.
1. First of the North Star - "epicka", a z drugiej strony bardzo kiczowata historia wojownika pieści / ostatniego sprawiedliwego w postapokaliptycznych świecie bezprawia. Twórcy wiedzieli, że mają ograniczone możliwości animacji, więc świetnie tym bawili. Ogólnie pierwowzór bijatyk na automaty czy nawet w pewnym sensie DB. Genialny głos aktora wcielającego w głównego bohatera :lol:
2. Kimagure Orange Road - za klimat lat 80, takie lekkie young love story tego okresu w rytmie syntezatorów i ówczesnego życia nastolatków oraz humorystycznymi elementami nadprzyrodzonymi ^^
3. Rurouni Kenshin (Samurai X) - manga była wydawana w Polsce za pośrednictwem Egmontu, ale została przerwana na 11 tomie. Wydaje mi się, że anime jest dostępne na Netflixie, aczkolwiek nie mam jak sprawdzić. Ogólnie przyjemna historia w czasach po-samurajskich - o jednym z ostatnich samurajów, który postanowił nie zabijać, więc walczy z mieczem o odwróconym ostrzu. Poza tym dużo kiczowatych, nierealistycznych przeciwników jak na ten typ mangi przystało.
4. City Hunter - japoński lekki serial w stylu MacGyver czy Drużyna A o ekscentrycznym detektywie - mistrzu broni palnej. Możliwe, że znacie taki film z Jackie Chanem o podobnym tytule... pod względem zachowania i ogólnej historii oddaje oryginalny zamysł mangi i serialu, ale zastąpiono strzelanie laniem się po mordzie ;)
5. Slam Dunk - sportowe anime o chuliganie, co dołącza do klubu koszykówki ^^'
6. YuYu Hakusho - patrząc na okres wydania bezpośrednia konkurencja DB, ale z użyciem większej ilości strzałów energii (duchowych), do tego we "współczesnej" Japonii. Krótkie sagi z formatem turniejowym/RPG z coraz trudniejszymi przeciwnikami.

Część z tych serii była popularna w Europie i Stanach. Np. Kimagure Orange Road leciał we włoskiej telewizji jako "É quasi magia Johnny" i możliwe, że gdyby nie wywalenie Polonii 1 z naziemnych częstotliwości byłby także obecny u nas.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 12 gru 2016, 15:58

Wygląda na to, że mamy jakiś tydzień podśmiechiwania się z Yamchy w firmach, które mają prawa do DB :)

Cyfrowy magazyn mangowy Shonen Jump Plus rozpoczął publikację komiksu Dragon Ball Gaiden: Tensei-shitara Yamcha Datta Ken (pl. Dragon Ball Poboczna Historia: Przypadek bycia zreinkarnowanym jako Yamcha), który opowie o tym, jak wojownik ze skazą na oku stał się herosem w uniwersum DB pokroju Son Goku.

Głównym bohaterem ma być młody chłopak, który w wyniku wypadku trafił do świata komiksu Dragon Ball. Dokładniej w ciało Yamchy ^^' Jako, że wie jak potoczy dalsza historia postanawia, uczynić z siebie najważniejszego bohatera sagi :lol:

Dragon Ball Yamcha.png


Będzie nawet ta scena :rolleyes:
Dragon Ball Yamcha 2.png
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 14 gru 2016, 19:39

Powyższa manga składać się jedynie z trzech rozdziałów.

Tymczasem wygląda na to, że przez kolejne półtorej miesiąca anime Dragon Ball Super będzie składać się raczej z krótkich historii. Dopiero na 7. lutego zapowiedziano nową sagę "Universe Survival".
Dragon Ball Super Space.jpg

Mystic Gohan? Powrót C17 po długich latach? Przydałby się po tej bzdecie zafundowanej podczas Dragon Ball GT, gdzie zrobiono z niego bezmyślnego Terminatora ;)
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3473
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Dragon Ball Z/Dragon Ball GT/Dragon Ball Kai/Dragon Ball Super

Postautor: Tomek » 16 gru 2016, 15:28

Rysunek promujący nową sagę
Dragon Ball Super Universe Survival.jpg


Oraz jej opis:
Zgodnie z zaproszeniem, które Goku otrzymał, Zen-Oh rozpoczął turniej sztuk walki dla wszystkich wszechświatów zwany "Chikara no Taikai" (Turniejem Mocy). To początek destrukcji uniwersów. Coś czeka na zwycięzców i przegranych tego turnieju. Co wyniknie z pojedynków dzikich drużyn złożonych z elit wojowników każdego ze wszechświatów?

W skład zespołu reprezentującego siódme uniwersum wejdą: Son Goku, Vegeta, Son Gohan, Krillin, Android 17, Android 18, Piccolo, Tenshinhan, Master Roshi oraz Majin Buu.


Wróć do „Animacje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości