Infini-T Force

Seriale animowane z całego świata :)
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 06 wrz 2017, 17:33

Temat poświęcony superbohaterskiemu anime w CGI na 55-lecie Tatsunoko Production. Głównymi bohaterami będzie niejaka Emi Kaido oraz czterech klasycznych herosów studia - Gatchaman, Tekkaman, Casshern i Hurricane Polymar. Premiera 4 października o 1:59 w nocy na antenie NTV (w nowym bloku godzinnym "AnichU"). Serial będzie także emitowany przez stacje YTV, Sapporo TV, Shizuoka Daiichi TV, Hiroshima TV i Fukuoka Broadcasting.
Infini-T Force anime.jpg

Dzisiejszy trailer (+ piosenka od grupy flumpool pod tytułem "To be continued …", która pojawi się w anime):

Wcześniejsze zwiastuny:
[ Spoiler ]
[ Spoiler ]

Obsada i projekt postaci:

Tomokazu Seki jako Gatchaman (G-1) / Ken Washio
Gatchaman (G-1) Ken Washio.jpg

Takahiro Sakurai jako Tekkaman / Jōji Minami
Tekkaman Jōji Minami.png

Kenichi Suzumura jako Polymar /Takeshi Yoroi
Polymar Takeshi Yoroi.jpg

Sōma Saitō jako Casshern / Tetsuya Azuma
Casshern Tetsuya Azuma.png

Ai Kayano jako Emi Kaido
Emi Kaido.jpg

Hiroki Yasumoto jako Raja Kaan
Raja Kaan.jpg

Atsushi Ono jako Z
Z.jpg

Kana Hanazawa jako Belle Lynn
Belle Lynn.jpg

Daisuke Hirakawa jako Damian Gray
Damian Gray.jpg


No cóż, jak już mówiłem nie jestem fanem CGI (nawet porównując powyższe grafiki, to koncepcyjne w 2D bardziej mi się podobają). Mimo wszystko z chęcią sprawdzę, cóż to za Final Fantasy wymyśliło sobie Tatsunoko ;)
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 2738
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39

Infini-T Force

Postautor: AtoMan » 06 wrz 2017, 19:14

Jeden z tytułów, na które czekam, a na które, znając życie, zabraknie mi czasu - co sezon mam 2-3 takie tytuły :P
Dopóki nie podłączyli mi neostrady nie wiedziałem, że ktokolwiek popiera PiS - Józef Piłsudski na swoim blogu
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 30 wrz 2017, 5:53

Konkretna scena z serialu od VIZ Media, które zakupiło prawa streamingowe i wydawnicze do anime na terenie USA.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 15 paź 2017, 20:06

Opening Infini-T Force


Ending mi się nie podoba (zwłaszcza animacja), więc nie będę szukać :P

Co do samego serialu to poleciały już trzy odcinki. Herosów nawet już polubiłem. Każdy z nich ma nieco inny charakter ze względu na wiek i świat, z którego przybyli. Z kolei główna bohaterka to taka zbuntowana księżniczka, która cały czas narzeka. Osobno byłaby naprawdę irytującą, młodą laską, którą chciałbyś zdzielić po pysku, gdybyś ją spotkał w prawdziwym życiu i zaczęła te swoje harczenie w twoją stronę, ale w relacji z pozostałymi postaciami nawet sprawdza się jej anemiczność. Dialogi między bohaterami potrafią być zabawne.

Gorzej z antagonistami, którzy są typowymi złowieszczymi czarnymi charakterami o niezbyt oryginalnych ambicjach (przynajmniej na razie tak to wygląda - może szczegóły będą bardziej ciekawsze). Siedzą na zadupiu i wygadują głupoty. Mają dziwną manierę bycia.

Koniec konców seria to takie tokusatsu (Power Rangers) polegające na charakterach bohaterach niż na fabule. Jeśli macie jakiś sentyment do poszczególnych tu występujących postaci to polecam - moje doświadczenie z tymi herosami są dość niebezpośrednie (Gatchaman znam z amerykańskiej przeróbki Eskadra Orlów, Tekkaman w formie Teknomana - rebootu z lat 80, a Casherna - z filmu aktorskiego). Nie mniej mam pojęcie o podstawowych cechach poszczególnych bohaterów, więc wynoszę z tego jakąś radość.

Co do CGI to rzeczywiście przypomina to oglądanie przerywników z Final Fantasy, tak powiedzmy gdzieś z 2002 roku. Ogólnie animacja w scenach walk jest całkiem niezła, trochę gorzej wypada ona w sekwencjach, gdzie bohaterowie rozmawiają np. w domu protagonistki. Myślę, że nawet wyglądałoby to o wiele lepiej, gdyby jej mieszkanie nie było o tak bardzo pomarańczowej kolorystyce.

Najgorzej wyglądają sceny z tym pacanem ze względu na jego projekt i sposób mówienia (chociaż w pewnym momencie to pierwsze mu się polepsza i dialogi o wiele wtedy lepiej pasują).
Intifi-T Force anime.png

Z drugiej strony moja ocena CGI może być mocno powierzchowna, bo niestety na necie występują jedynie odcinki z angielskimi napisami w 720p (od nieszczęsnego Viz Media), co niestety, jeśli chodzi o serie w 3d modelami naprawdę psuję radość z oglądania :/. Nawet powyższa klatka i intro pochodzą z takiej wersji.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 23 paź 2017, 0:58

Odcinek 4 anime Infini-T Force

Nie wiem, czy to tylko wrażenie, ale CGI w tym epizodzie wydało mi się (o wiele) bardziej dopracowane niż w poprzednich tygodniach. Nie chodzi o wcześniejsze tła, bo trudno, aby seria od tak pozmieniała wygląd miejscówek 3D, ale kolorystykę nowych miejsc i przede wszystkim modele postaci, których emocje na twarzy, dynamika, ruch naprawdę były przyjemne dla oka.

Pewnie wszystko po to, aby japońskim fanom dobrze oglądało się sceny walki z tą panią ;).
Belle Lynn Infini-T Force.jpg
Za to główna bohaterka denerwuje tak jak denerwowała. Ja rozumiem - zbuntowane dziecko z ciężką przeszłością, czyli ulubiony motyw Japończyków - ale to nie usprawiedliwia bycia gburem do wszystkich wokół przez 4 odcinki, a już na pewno do jednej z koleżanek (bo herosi na chacie to jednak darmozjady). Do tego producenci postarali się, aby zatrudnić aktorkę, której głos w pełni oddaje ten marudną osobowość, przez co postać jeszcze bardziej doprowadza mnie do szewskiej pasji :lol:.

Aczkolwiek jest też ta rewelacja z końcówki, która wskazuje, że nie jest i nie będzie wcale tak różowo - usadowienie emo-bohaterki jako protagonistki i krętki o potężnej mocy w jej rękach może być jednak dobrym pomysłem :)

Co do samych dialogów herosów to nadal konserwatywny serial superbohaterski w stylu japońskim, czyli pompatyczność z "sprawiedliwością" jako słowem-kluczem. Mimo wszystko towarzyszące temu walki i dość dobre podsumowanie antagonistki sprawiło, że bawiłem się nieźle. Ten infantylizm bohaterów potrafi być sympatyczny jak już człowiek pogodzi się z faktem, że serial nie ma w tym względzie większych aspiracji.

No i jeszcze taka kwestia - Infini-T Force po 12-odcinkowym serialu doczeka się też filmu kinowego :)
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 28 paź 2017, 9:42

5. odcinek Infini-T Force i ruchy postaci znowu bardziej kanciaste. Moja teoria o poprzednim odcinku chyba się sprawdziła - bohaterka w obcisłym stroju, budżet do góry :lol:

Niestety także scenariusz zjechał w dół. Jest gorzej niż w Power Rangers - postacie wychodzą na naiwniaków, którzy nie zachowują ani trochę ostrożności, tylko wierzą na słowo wrogowi. Z kolei antagonista nie chce zdradzić głównej bohaterce informacji o tym, co chce jej ojciec, bo "fabuła sobie tego nie zażyczyła w tym momencie". Ogólnie całą tą historię z "ocenianiem ludzi po okładce" można było zrobić lepiej, a tak wyszło to wszystko bardzo nieudolnie.

Czasem mam wrażenie, że produkcja tego anime przypomina legendarną "metodę Marvela" ze starych amerykańskich komiksów - wypełnianie dymków do gotowych rysunków. Tutaj wygląda to tak, jakby najpierw stworzono animację, a dopiero potem martwiono się o ich oskryptowanie przez co wiele scen jest tak naciąganych. Zresztą napięcie budżetu widać po openingu - na etapie 5. odcinka chyba można powiedzieć, że wykorzystano w nim wszystkie fragmenty z samego środka.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 09 lis 2017, 18:39

Po 7. odcinków muszę przyznać, że koncept historii w tym anime jest całkiem niezły i dający duże możliwości rozwijania (czego niestety to anime nie wykorzystuje do końca o czym za chwilę).
Infini-T Force anime.jpg
Seria ujawnia, o co tak naprawdę walczy ojciec głównej bohaterki i jaka jest geneza jego motywacji - jak dla mnie jego argumentacja jest przekonująca i nie dziwię się, że temu "antagoniście" - sam gdybym znalazł się w podobnej sytuacji (w sensie miałbym córkę i odkrył to, co on) to także zdenerwowałbym się na rzeczywistość i pewnie postradałbym zmysły. Ten pomysł także tłumaczy, dlaczego twórcy zdecydowali się na tak bojaźliwą, emo, irytującą protagonistkę i dlaczego posiada ten swój apartament z kamerami pomimo bycia zwykłą nastolatką, jak również czemu za bardzo nie było osoby, która mogłaby jej pomóc do czasu pojawienia się superbohaterów z innych światów. Jak ptaszek w klatce, któremu ktoś nie pozwala wyjść na zewnątrz (ogólnie: dorosnąć), stąd ta piskliwość :)

Co prawda nie uroniłem łzy, bo bohaterka zalazła mi za skórę tym swoim zgryźliwym głosem, ale obiektywnie mówiąc epizod okazał się bardzo dobrze wyważony i mógłby być uznany za wzruszający. To coś w stylu przywoływanych przeze mnie nie jeden w tym temacie najlepszych cutscenek z Final Fantasy, gdzie ujawniana jest jakaś tajemnica.

Szkoda, tylko Tatsunoko opakowało to w tak standardowe opakowanie. Sama decyzja o wrzuceniu tego pomysłu w świat superherosów Tatsunoko nie był tak słaby, nawet ich czerstwe dialogi o sprawiedliwości nie byłyby tak złe. Problem w tym, że za czym historia pokazała potencjał, karmi się widzów tymi samymi motywami przez 6. odcinków (dodając tylko momentami jakieś motywy wskazujące, że coś tu nie jest tak - jak z tą koleżanką protagonistki). Myślę, że herosi mogli mieć bardziej rozbudowane osobowości i wątki poboczne - można było opowiedzieć historię o ich świecie i na tym oprzeć ich motywację, a tak bohaterowie są na dobrą sprawę dodatkiem do protagonistki - żeby ta miała z kim się kłócić i kto miał ją bronić.

Tak jak motywacje herosów są prostackie i polegająca na tym, aby "główna bohaterka miała dobrze", tak pozostali szwarccharakteraowie (poza tatusiem) mają swoje indywidualne motywacje, ale niestety z bajeczek dla małych dzieci. Poświęcono trzy odcinki różowo-włosowemu pacanowi, a cała jego motywacja ujęta została w jednym zdaniu: "chce stworzyć idealny świat". Poświęcono jeden odcinek blondynie i w sumie ostatni epizod wskazuje, że nie bardzo jej poprawiło się. Był też epizod o trzecim gościu, przez których bohaterowie wyszli na totalnych naiwnych frajerów. Naprawdę serial mógłby być dużo lepszy, gdyby twórcy nie robili tak postaci na odczepkę.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 13 lis 2017, 15:02

Oficjalna strona anime Infini-T Force opublikowała teaser filmu kinowego, który ma być kontynuacją serialu. Produkcja będzie nosiła nazwę "Gekijōban Infini-T Force: Gatchaman Saraba Tomo yo" (pl. Infini-T Force Film: Żegnaj Gatchaman, mój przyjacielu), a jej premiera planowana jest na 24 lutego.

Tłumaczenie trailera:
Tekst: produkcja na 55-lecie Tatsunoko Production
Tekst: 4 herosów
Tekst: Science Ninja Team Gatchaman (głos: Tomokazu Seki)
Tekst: Hurricane Polymar (głos: Kenichi Suzumura)
Tekst: Space Knight Tekkaman (głos: Takahiro Sakurai)
Tekst: Neo-Human Casshan (głos: Sōma Saitō)
Tekst: ... Łączą siły na wielkim ekranie
Tekst: Walka na nowym polu walki
Gatchaman/Ken Washio: Joe? Czy to ty, Joe?
Tekst: Legendy Tatsunoko
Tekst i lektor: Infini-T Force Film: Żegnaj Gatchaman, mój przyjacielu

Plakat:
Infini-T Force film.jpg
Napis: "Niebiesko-skrzydlata postać przyjacielem czy wrógiem...?"

Podsumowując w filmie pojawi się inny członek "Science Ninja Team" z oryginalnego Gatchaman/Wojny Planet/Załogi G/Eskadry Orła - Joe Asakura :)
Joe Asakura.jpg
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 03 gru 2017, 1:08

Trzy kolejne epizody Infini-T Force zaliczone i mogę powiedzieć, że nawet warto było przeboleć te 6 pierwszych odcinków, aby doczekać się poprowadzonej z gracją historii w drugiej połowie tego anime. Jest tu trochę przyjemnych dla oczu widza scen, jeśli ktoś lubi pompatyczny, baśniowy klimat z japońskich gier fantasy (w końcu seria jest robiona w CGI). Zwłaszcza ostatni 10. odcinek to profesjonalnie wykonana robota, jeśli chodzi animację 3D - jeśli miałbym trochę przyczepić się do czegoś to przerażające rozdziawione buźki ojca i córki w planszach przerywnikowych w środku anime, ale tak poza tym jest idealnie.

Także scenariusz jest dobrze napisany. Jak pisałem dwa posty wyżej - nie dziwię się, że tatuś po tych ciężkich dla niego rewelacjach dostał szajby. Tutaj dosłownie w dwóch prostych, emocjonalnych scenach ukazano wycinek z tego, jak ta cała obsesja rosła, budując potężnego szwarccharaktera gotowego zniszczyć wieloświat w jednym, jedynym, samolubnym celu. Po takim uwiarygodnieniu tej postaci, zaczyna się go traktować bardziej z szacunkiem - kto by nie lubił antagonisty z dobrym tłem i interesującym, obłąkanym celem (10. odcinek dopiero dosłownie pokazuje, jak bardzo ta fiksacja na tle swojej córki jest duża). Twórcy naprawdę dobrze rozegrali tą kwestię - tatuś został wybielony, jako konkretna jednostka popełnił tylko jeden raz błąd, jako byt powtarzający się "infinity" zrobił to "infinity" razy ;). Tak "summa Summarum" :).

Zresztą to jedyny czarny charakter, który zyskał w moich oczach - także Raja Kaan świetnie został wykorzystany fabularnie w dwóch momentach, przede wszystkim jako osobnik, z którym główna bohaterka może utożsamiać się (alegoria) i podjąć właściwą dla siebie decyzję. Straciła za to w moim oczach wspominana już przeze mnie wyżej blondynka, Belle Lynn - krzyki i krzyki, że "wszystkich pozabija". Niby ma swoje motywy, ale nigdy nie przedstawiono, jak one formowały się, jak ta niechęć wzrastała (brak jakikolwiek retrospekcji z jej życia). To pokazuje, jak zmarnowano 6 pierwszych odcinków - mogli nie dawać Damiana Graya, ostatniego, kompletnie beznadziejnego antagonistę i poświęcić więcej jej czasu (męska widownia nie obraziłaby się nadto ;)).

Podsumowując - fabuła doprowadziła do pewnych wątpliwości u bohaterów (zwłaszcza protagonistki) w 8. odcinku, ale odpowiedzi, jakie musiały paść, aby historia miała pozytywny wydźwięk, zostały świetnie uzasadnione.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 26 gru 2017, 17:45

Nowy trailer kinowego "Gekijōban Infini-T Force: Gatchaman Saraba Tomo yo"

Art promujący:
Infini-T Force Gatchaman Saraba Tomo yo.jpg

Obsada i projekt 2D nowych postaci:

Eiichiro Funakoshi jako Dr. Nambu
Dr. Nambu.jpg

Kazuma Suzuki jako Joe the Condor/George Asakura
Joe the Condor.jpg

Aya Endo jako Sasaoka
Sasaoka.jpg

W sumie nie tak nowych, ale co tam ;)
Dr Nambu G Force.jpg
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 2738
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39

Infini-T Force

Postautor: AtoMan » 26 gru 2017, 23:19

O, Jerzy Dominik :D

Swoją drogą coś nie słychać o wydaniu na Blu-Ray aktorskiego filmu Hurricane Polymar w reżyserii Koichiego Sakamoto (:P); film miał kinową premierę w maju:
Dopóki nie podłączyli mi neostrady nie wiedziałem, że ktokolwiek popiera PiS - Józef Piłsudski na swoim blogu
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3471
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Infini-T Force

Postautor: Tomek » 27 gru 2017, 19:10

Jakoś mnie ten trailer nie zachęcił. Widzę, że po dość zadowalającym wizualnie, a za to fatalnie napisanym aktorskim Gachamanie z 2013 roku Japończycy wrócili do produkcji tokusatsu robionych za kilka stów w garażu ;)

Zawsze lubiłem, jak Jerzy przewracał oczyma w openingu ;) Przy okazji obejrzałem ostatnio polską czołówkę i dopiero teraz przypomniało się mi się, jak fatalnie zdubbingowano powtarzane jak mantra słowa "Eagle Riders" na "Eskadra Orła".
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 2738
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39

Infini-T Force

Postautor: AtoMan » 27 gru 2017, 22:47

Trailer może nie jest jakiś wybitny, ale wiem, co Koichi wyprawiał w Kamen Riderach i spodziewam się przynajmniej funu na tym poziomie, nawet jeśli bez jakiegoś ogromnego budżetu ;) Swoją drogą robi też aktorską adaptację Mob Psycho 100 dla Netfliksa...
Dopóki nie podłączyli mi neostrady nie wiedziałem, że ktokolwiek popiera PiS - Józef Piłsudski na swoim blogu


Wróć do „Animacje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość