Dowcipy

Bardzo nieaktualne tematy z naszego forum.
Rayann23
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 29 sie 2006, 8:21

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Rayann23 »

Karol pisze:Na pierwszy ogień: :D

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zboczeniec i się drze:
- HA HA KAPTURKU, Nareszcie Cię pocałuje tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował !
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:

- Chyba, k**wa, w koszyk...
Turysta w Zakopanym wchodzi do knajpy, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz dziś do picia w ten deszczowy dzień?
- Ano, panocku, drink "Góracy"! Odpowiada barman.
- Jak to "Góracy", co to jest?!
Barman na to:
- Widzicie, biezemy sklanecke wina...no moze być dwie...góra cy i wlewamy do garnka. Potem biezemy sklanecke piwa...no może być dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnka.
Następnie sklanecke wódecki...moze dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnecka.
Na koniec biezemy sklanecke koniacku...no moze dwie...góra cy i wlewamy do garnecka.
Garnek stawiamy na ogniu i miesając, gzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... moze dwie...no góra cy. Po wypiciu wstajemy...robimy krocek...moze dwa...no, góra cy!
Dobry Jestem
Awatar użytkownika
RaPi
VIP Expert
Posty: 1874
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:38
Lokalizacja: Poland
x 2
Kontakt:

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: RaPi »

Do pracy przyjmują nowego pracownika.
- Jak długo był pan w poprzednim zakładzie?
- Trzy lata.
- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?
- Nie, dzięki amnestii!

Do ruszającego z przystanku autobusu podbiega mężczyzna, krzycząc:
- Ludzie, zatrzymajcie ten autobus, bo się spóźnię do pracy!
- Panie kierowco - wołają pasażerowie - niech pan stanie! Jeszcze ktoś chce wsiąść!
Kierowca zatrzymuje autobus, mężczyzna zadowolony wsiada i mówi z ulgą:
- No, nie spóźniłem się do pracy... Bilety do kontroli proszę!
Awatar użytkownika
Jarek
VIP Expert
Posty: 37
Rejestracja: 24 maja 2006, 16:58
Lokalizacja: Olesno City
Kontakt:

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Jarek »

Przychodzi zakonnica do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze mam problem - z mojej dziurki cały czas wypadają znaczki pocztowe...
Doktor zbadał ją i mówi:
- To nie znaczki, to naklejki z bananów....
Awatar użytkownika
RaPi
VIP Expert
Posty: 1874
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:38
Lokalizacja: Poland
x 2
Kontakt:

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: RaPi »

Chłopak podchodzi do dziewczyny.
- Tańczysz?

- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze...
- Co ty pleciesz?!
- Plotę, wyszywam, lepię garnki...

*******

Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy:
- buty
- dżinsy
- magnetofon

********

Ojciec do syna :
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafie znaleść sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata
na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu!...
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego
kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak!

*********

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn.

*********

Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu
przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej
atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po
imieniu. To rodzi
poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników
tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie
jest twoje nazwisko?
- Kochany - westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.

********

Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje. Pasażerowie
przewracają się, walą głowami w szyby itp.
Jeden z pasażerów:
- Panie, k***a, świnie pan wieziesz, czy co?!
Na to kierowca:
- A co? Ktoś się w ryj uderzył?

*********

Kowalscy postanowili pójść pierwszy raz do opery. Ubrali się
odświętnie. W operze ustawili się w kolejce do kasy, żeby nabyć
bilety. Przed nimi mężczyzna zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę...
Po chwili Kowalski podchodząc do kasy:
- Stefan i Zenobia. Dla nas też dwa...

*********

Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest
przed domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. Zezłościł się strasznie i
postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu piłę.
Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
- Gdzie piła?!
Żona wychodzi z kuchni z de ka przestraszona i mówi:
- Ja nie piła, ja nie piła...
- Pytam się, ku**a, gdzie piła?!!! - groźnie syczy mąż.
- U sąsiada... - żona piszczy
- A czemu dała???
- Bo piła...

*********


Kobieta w sklepie pyta sprzedawczynię:
- Przepraszam, czy mogę przymierzyć tę sukienkę na wystawie?
- Bardzo proszę, ale mamy też przymierzalnię.
m.m.324
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 02 paź 2006, 7:46

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: m.m.324 »

czyją podobiznę będzie nosiła współczesna Matka Boska.......Renaty Beger.
m.m.324
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 02 paź 2006, 7:46

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: m.m.324 »

córka mówi do ojca,usunełam ciążę tato
dobrze zrobiłaś,jednej gęby mniej do wykarmienia
nagle słychać dzwonek do dzwi,ojciec otwiera a tam ......Roman Giertych.
gosc
VIP Expert
Posty: 2140
Rejestracja: 24 maja 2006, 17:54

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: gosc »

Z serialu Pitbull:
Policjant do policjanta: "Co robisz?"
"Liczę emeryturę."
"To na ch..j ci kalkulator z tyloma zerami."
"To po przecinku."
Awatar użytkownika
Alan
VIP Expert
Posty: 474
Rejestracja: 24 maja 2006, 17:20
Lokalizacja: Westcoast

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Alan »

Maż z żona ulegli bardzo poważnemu wypadkowi.
Po kilkunastogodzinnej operacji żony do męża
wychodzi lekarz i mówi:
- proszę Pana, na początek dobra wiadomość, żona
operacje przeżyła.
Maż wyraża radość.
- No tak, mówi lekarz, ale, wie Pan, muszę Pana
poinformowac o paru
sprawach. Otóż: po pierwsze ta operacja nie jest
jedyna, żona musi przejść
jeszcze bardzo poważny zabieg w specjalistycznej
klinice, tego nie refunduje
Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to około 70-
80 tysięcy złotych.
To nie wszystko, żona wymagać będzie długotrwałej, w
zasadzie dożywotniej
rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie
muszę dodawać, ze nie
refunduje tego NFZ, koszt miesięczny to jakieś 2 000
PLN. No i ponadto żona
jako inwalida wymagać będzie specjalistycznego
sprzętu i środków
higienicznych, to kosztuje jakieś 1500-2000 PLN
miesięcznie, oczywiście NFZ
w żaden sposób w kosztach nie partycypuje.
Zapada cisza.
Wtem lekarz klepie meża w ramie i mówi:
- Eee, żartowałem, nie żyje.
"Kiedy się chce otrzymać dobrą odpowiedź, trzeba zadać dobre pytanie"

Obrazek
Awatar użytkownika
przemkob
VIP Expert
Posty: 536
Rejestracja: 26 maja 2006, 9:06
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: przemkob »

Przy jednej kawiarni w Zielonej Górze jest taki napis:
Nieczynne z powodu,że zamknięte.

I wszystko jasne.
PRZEMKOB
Kazik
Obserwator
Posty: 377
Rejestracja: 07 paź 2007, 18:09

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Kazik »

Redaktor sportowy komentujący mecze ligi mistrzów. Wydarzenia te są autentyczne lecz nie powiem na jakiej stacji to się wydarzyło

Witam państwa wczoraj odbyły się mecze ligi mistrzów w najważniejszym meczu w którym grały
(Rysiu kto tam wczoraj grał)
- Chelsea-Barcelona
- Aha wczoraj w najważniejszym meczu w którym grały Chelsea i Barcelona padł wynik
(Rysiu jaki padł wynik)
-2:1 dla Barcelony
- Aha wczoraj w najważniejszym meczu w którym grały Chelsea i Barcelona padł wynik 2:1 dla Barcelony
Teraz państwo mogą zobaczyć skrót meczu
-Po chwili
- No Rysiu ku.wa co z tym materiałem

Rozmowa Mamy z Jasiem

- Mamo jak to się stało że mam już pięć lat a tata wciąż jest prawiczkiem
- No wiesz Jasiu tata zawsze miał pomocnych kolegów

Rozmowa Jasia z Małgosią

- Małgocha masz ochotę na hardcorowe akcje
- A z kim
- Z twoim rycerzem
- A co Di Caprio przyjechał
Awatar użytkownika
SsSzYmEkKk
Użytkownik
Posty: 36
Rejestracja: 17 maja 2008, 11:14
Lokalizacja: Polska

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: SsSzYmEkKk »

Mama pyta sie swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w szkole?
- Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

Podczas przedstawienia w cyrku wybuchł pożar. Wszyscy biegają w panice, wołając: "Ratunku, pożar!", tymczasem z boku stoi spokojnie jakiś facet i mówi:
- Jestem dyrektorem cyrku. Proszę zachować spokój, za chwilę wystąpi połykacz ognia!

Żona do męża:
- Kochanie, a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego dentysty?
- Taak? A co, kanały jadowe jej udrażniał?
POLSAT...Włącz emocje =D
www.media2.pl
www.wirtualnemedia.pl
Awatar użytkownika
majkel
Użytkownik
Posty: 70
Rejestracja: 23 kwie 2008, 20:00

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: majkel »

Amerykanie i Rosjanie w ramach międzynarodowych ćwiczeń wykonują razem skoki spadochronowe.
Wchodzi amerykański sierżant i mówi:
- dzisiaj skaczemy z 200 metrów!
Rosjanie panika! Biegają radzą. W końcu jeden odważny pyta:
- A nie może być ze 100?
Sierżant amerykanski:
- Przecież spadochron się wam nie otworzy...
Rosjanie:
- Aaaa to dzisiaj spodochrony dostaniemy???
Awatar użytkownika
majkel
Użytkownik
Posty: 70
Rejestracja: 23 kwie 2008, 20:00

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: majkel »

troszkę czarny humor:
Przychodzi dziecko do mamy:
- Mamo, daj mi ciastko.
- Weź sobie sam.
- Ale ja nie mam rączek...
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczka.
Awatar użytkownika
Artu
Junior
Posty: 917
Rejestracja: 05 lis 2007, 14:10
x 1

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Artu »

Nie wiem, czy to się będzie nadawać do tematu "Dowcipy", jakby co to proszę skasować.
NATO zaatakowane przez emerytowanych hackerów z grupy Sendbajt!
Jest to opowieść o najbardziej chyba spektakularnej grupie hackerskiej w historii Internetu oraz najgenialniejszym hackerze wśród seniorów. Pan Jan S., bo o nim mowa zaczął sie co prawda interesować komputerami dopiero wieku 68 lat, lecz efekty jego zainteresowań przerosły jego najśmielsze oczekiwania. Ale zacznijmy od początku....
- Pamiętam jak dziś. To było w 1987 roku... bylem właśnie wtedy na poczcie po swoja emeryturę (u pani Halinki z 3 okienka) kiedy po raz pierwszy zobaczyłem komputer.Stal na biurku przykryty pokrowcem - wspomina pan Jan.
Wtedy jeszcze nic nie wskazywalo na to ze komputery staną sie zyciowym hobby pana Jana.

- W roku 1989 w bibliotece wojewódzkiej ,gdzie często zaglądałem tez byly juz komputery... pamietam, ze po raz pierwszy (i ostatni) usiadłem wtedy przed klawiatura. Kompletnie nie wiedziałem co mam zrobić, wiec najpierw przeczytalem cztery razy to co było napisane na monitorze, potem jakos juz poszlo... Tego samego dnia wypozyczylem ksiazke o rosyjskich maszynach cyfrowych z ktorej dowiedzialem sie co to jest bit i bajt oraz kto to jest Lenin.
Od tej pory zaczal sie intesywny okres w zyciu pana S. Cale dnie spedzal w czytelni pochlanialac ksiazki o komputerach, systemach operacyjnych, sieciach komputerowych, ale nie tylko. W kregu zainteresowan pana Jana znalazla sie rowniez telefonia i budowa modemow, co zreszta zaowocowalo w pozniejszym czasie rewolucyjnymi metodami stosowanymi przez grupe "Sendbajt" Ale nie uprzedzajmy faktow. Na poczatku 1989 roku poznal pan S. niejakiego Mieczyslawa R., rowniez emeryta ,ktory wiekszosc zycia spedzil na instalowaniu sieci telefonicznych oraz pracy na Strow-gerze. Mietek (jak o nim mawial pan Jan) byl wtedy zgorzknialym 64 letnim emerytem, dysponowal jednak duza wiedza praktyczna i dlatego wlasnie pan Jan postanowil zawrzec z nim spolke w celu wyciagniecia od niegomozliwie duzo wiedzy (byc moze juz wtedy istnialy w glowie Jana S. zarysy szatanskiego planu ktory pozniej przyniosl slawe jemu oraz grupie "Sendbajt").

Kolejny rok pan Jan spedzil razem z Mietkiem na dalszym intensywnym szkoleniu w bibliotekach i nie tylko. Prenumerata "Bajtka" otorzyla mu oczy na wiele zagadnien o komputerach o ktorych dotad nie wiedzial nic. Nieodzownym elementem zycia staly sie nocne rozmowy z Mietkiem przy kubku kakao, w czasie ktorych prowadzili ozywione dyskusje a to o plikach, a to o sytemach Dos, Unix a to o protokolach sieciowych lub modemowych. Czasami w domu pana Jana pojawiala sie takze pani Bozenka - zona pana Mietka. Przygotowywala im kakao i przysluchiwala sie o czym rozmawiaja. Czasem tez zadawala pytania, ktore jednak nie zawsze mialy sens. Gdzies tak w sierpniu 1990 pan Jan stworzyl swoj pierwszy program - byl to generator liczb losowych totolotka napisany w basicu commodore 64. Niestety program istnial tylko na kartce z notesu, a to z tego prostego powodu, iz pana Jana nie bylo stac nawet na najtanszy komputer 8 bitowy. Pozniej przyszla nauka assemblera. Okazalo sie ze pan S. ma do tego nadzwyczajny talent. Juz po miesiacu nauczyl sie wszystkich rozkazow procesora 8086. Po kolejnych 3 miesiacach zmudnej nauki mial opanowane wszystkie przerwania i byl w stanie pisac i debuggowac programy w assemblerze i to jedynie za pomoca kilku kartek papieru kancelaryjnego i olowka z gumka. Kiedy pan Jan dowiedzial sie juz dostatecznie duzo o komputerach i systemach operacyjnych przyszla pora na gruntowne studiowanie sieci, zwlaszcza rozleglych. W ciagu pol roku intensywnego wkuwania polaczonego z cwiczeniami praktycznymi pan Jan zdobyl tak wiele informacji, ze mogl np. zakodowac dowolny tekst na ciag znakow ASCII po czym zamienic to na ciag zer i jedynek oraz podzielic na pakiety wyposazone w sume kontrolna, bity stopu parzystosci i takie tam. Po wielu treningach okazalo sie ze potrafi on z pamieci podac 1 kB plik binarny (ewentualnie zaszyfrowac go np. metoda xor w czasie rzeczywistym). Pan Mietek takze nie proznowal - na polecenie pana Jana zbudowal specjalny aparat telefoniczny z dwoma mikrofonami oraz z trzema sluchawkami.

Mowi pan Jan:
- Tak pod koniec roku 1991 mialem juz duzo wiadomosci i wiedzialem dokladnie czego chce. Chcialem dostepu do niezliczonych zasobow wiedzy zgromadzonej na wszystkich komputerach swiata. - Mowiac to pan Jan wzrusza sie bardzo i widac, ze silnie to przezywa.
-Przelomem byl styczen 1992. Czytalem wlasnie o najnowszych metodach modulacji sygnalu w pasmie telefonicznym, kiedy wpadl Mietek z nowym "Bajtkiem". Byla tam opublikowana lista wszystkich BBS-ow w Polsce. Postanowilismy sprawdzic te numery. Pozniewaz ja nie mam telefonu, ubralem sie cieplo i poszlismy nieopodal do automatu. Wg "Bajtka" w naszym miescie byly 3 BBSy. Drzacymi rekoma wykrecilem numer pierwszego BBSu i w chwili gdy chcialem wrzucic zeton Mietek powstrzymal mnie i sam energicznie przywalil w aparat centralnie od frontu. Spojarzalem na niego ze zdziwieniem, ale nie bylo czasu na wyjasnienia gdyz w tym momencie nastapilo polaczenie, a ja w sluchawce uslyszalem dzikie piski o duzym natezeniu wpadajace wprost do mego ucha. W pierwszym odruchu wypuscilem sluchawke z reki, ale zaraz sie opamietalem i Mietek podal mi sluchawke znowu. Tym razem bylem juz przygotowany i staralem sie rozroznic poszczegolne dzwieki. W mlodosci bylem miedzy innymi muzykiem jazzowym,wiec od razu wylapalem czestotliwosc nosna na 1200 Hz. Slychacbylo regularne sekwencje piskow.Powtorzylo sie to w sumie szesc razy imodem po drugiej stronie sie wylaczyl. Czasu nie bylo duzo ,ale juz potym pierwszym polaczeniu zorientowalem sie, ze mam do czynienia z jakimsmodemem 2400 a takze rozpoznalem rodzaj modulacji. Za chwilewykrecilismy ten sam numer raz jeszcze i tym razem sprobowalem nawiazac lacznosc. Gwizdanie do mikrofonu niewiele pomoglo, wiec wpadlem napomysl zeby Mietek wymawial "aaaaaaaa" na czestotliwosci ok 2400 Hz a ja w tym czasie wydawalem odpowiednie piski w celu przeprowadzenia handshake'u oraz uzyskania polaczenia z komputerem odleglym z predkosciaprzynajmniej 300 bps. Probowalismy jakies 4 razy zanim sie to udalo.Jednak po odebraniu wiadomosci wstepnych oraz zalogowaniu sie do BBSa jako anonymous polaczenie zostalo przerwane, poniewaz Mietek zaniosl sie nagle straszliwym kaszlem. Mnie zreszta tez rozbolalo gardlo od wydawania piskow, oraz reka od notowania zer i jedynek. Prace takze utrudnial fakt, ze musialem jednoczesnie nadawac i deszyfrowac dane. Nalezalo zdecydowanie opuscic budke i udac sie do domu w celu obmyslenia innej strategii, zwlaszcza, ze wokolo zebral sie tlumek mlodych osob przygladajacych sie nam dosc dziwnie. No coz, to moje pierwsze polaczenie z modemem bylo moze niezbyt udane ale za to wielesie nauczylem.

Co robil pan Jan S. w nastepnych dniach ? Otoz zdal on sobie sprawe ze wpojedynke z Mietkiem wiele nie zdzialaja. Potrzebowali pomocy fachowcow. Na pierwszy ogien poszla pani Bozenka, ktora jako regularna bywalczyni coniedzielnej mszy swietej dysponowala odpowiednim glosem z ktorym pan S. wiazal duze nadzieje.
-Pani Bozenko, pani bedzie pelnila w naszej grupie funkcje generatora fali nosnej.
-Ło Jezu! A co to jest ? W imie ojca!
-Spokojnie pani Bozenko, to nic trudnego niech no pani powie "aaa".
-Aa
-Ale tak dlugo "aaaaaa" i tutaj , do mikrofonu prosze.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
-Dobrze. No widzi pani? Trudne ? Nietrudne. Panie Mietku odczytal pan czestotliwosc na oscyloskopie ?
-Niewiarygodne! Dokladnie 2400 Hz panie Janie!
-Fantastycznie! Jest pani najstarszym generatorem fali nosnych telefonicznych na swiecie.
-No wie pan ?
-Zartowalem, he he.
-Panie Janie a jak bedzie sie nazywala nasza grupa ?
-Juz to przemyslalem proponuje "Sendbajt".Moze byc ?
-Eee.Dobra.

W kolejnych dniach pan Jan pokazywal pani Bozence jak ma sie zachowywac generator fali nosnej, zwlaszcza w przypadku renegocjacji polaczenia oraz zaklocen na linii. Pan Mietek przechodzil intensywny kurs HTMLa(oczywiscie w wersji zerojedynkowej). Po tygodniu do grupy "Sendbajt"dolaczyla jeszcze pani Wanda - dobra znajoma pani Bozenki, ktora wg niej spiewala najglosniej i najpiekniej w calym kosciele.

-Bardzo dobrze! - ucieszyl sie pan Jan - pani bedzie naszym nadajnikiem oraz modulatorem!
-Ale nic nie wiem! Nie umiem! -plakala pani Wanda.
-Jak to nic ? Niech pani powie "pi pi pi pioooupipaupioiopppipipiapappe pi pi"
-pi pi pi pioooupipaupi... jak bylo dalej ?
-...oiopppipipiapappe pi pi ...jeszcze raz!
-pi pi pi pioooupipaupioiopppipipiappe pi pi ...dobrze ?
-Opuscila pani jedno pa, ale korekcja bledow modemu odbiorczego powinna sobie z tym poradzic. Poza tym doskonale. Panie Mietku!
-Slucham.
-Prosze przebudowac nasz aparat tak aby drugi mikrofon byl polaczony szeregowo z pierwszym poprzez uklad, ktory pan zaprojektuje tak aby sygnal z drugiego mikrofonu modulowal sygnal pierwszego fazowo,amplitudowo lub czestotliwosciowo w zaleznosci od polozenia przelacznika p3... Druga sluchawka ma miec dodatkowy filtr srodkowoprzepustowy na 1200 Hz ...zreszta tu ma pan wstepny projekt.
-Jasna sprawa, tylko co z tymi krokodylkami, zostaja jak sa ?
-Tak, i niech pan skoluje jakies 50 metrow czrnego kabla telefonicznego.
-To sie da zrobic.

Nastepny tydzien uplynal na przygotowaniach. Pan Jan zarywal noce symulujac na kartce mala siec ethernet na szesc komputerow. Bawil sie kopiujac pliki miedzy stanowiskami lub uruchamiajac programy na serwerze. zabawa ta kosztowala go co prawda dwie ryzy papieru do kserokopiarek ale jego wiedza o dzialaniu sieci wzrosla niepomiernie.
-Nasza pierwsza akcja? no coz, to bylo w piwnicy naszego bloku. Okolo godziny 23:00 zaopatrzeni w latarki, hackomat (jak nazwalismy nasz przyrzad) oraz koszyk na ziemniaki i torbe na kompoty zeszlismy do piwnicy. Mietek od razu odszukal skrzynke z napisem >TP< i wyjal z torby pek kluczy. Po chwili nasz hackomat byl na lini i mielismy dialtone. Wg planu najpierw wykrecilem numer do naszego znajomego BBSu. Panie zajely miejsca przy mikrofonach, Mietek przylozyl swoja sluchawke do ucha, ja swoja i przygotowalem papier i kredki (olowki mi sie juz wtedy skonczyly) Pierwsza proba zalogowania sie nie powiodla, poniewaz pani Wanda z wrazenia krzyknela do mikrofonu i zdalny modem nas rozlaczyl. Jednak za drugim razem udalo sie doprowadzic do polaczenia, co prawda tylko 120 bps, ale jak na poczatek to chyba i tak niezle. Mietek szybko zalapal o co chodzi pozniej juz sam odbieral i deszyfrowal wiadomosci. Dzieki temu ja moglem sie zajac przetwarzaniem danych.
Naprawde byloby z nami krucho, gdybu nie to, ze Mietek pozyczyl od swojego syna kalkulator. To byl taki prosty kalkulator, ale mial co trzeba, tzn. dodawanie i mnozenie. Kiedy juz sie zalogowalem do systemu pierwsza rzecza jaka zrobilem bylo przejecie praw menedzera BBSu wg mojej metody obmyslonej z pol roku wczesniej. Nie spodziewlem sie ze pojdzie az tak latwo. Niestety po 15 minutach polaczenia pani Bozenka nie wytrzymala i powiedziala ze nie moze dluzej krzyczec "aaaa", ze ona tez chce byc procesorem i inne takie bzdury. Przez nia zerwalismy takie swietnie zapowiadajace sie haczenie.Ale nic to. Zdazylem i tak skasowac wiekszosc plikow systemowych. Kiedy Mietek doprowadzil swoja zone do porzadku i moglismy juz kontynuowac postanowilismy sprobowac czegos innego.
Polaczylismy sie z serwerem dosyc duzej firmy L*** z naszego miasta.
Okazalo sie za maja aktywne konto guest. Nic prostszego. po wejsciu do systemu w ciagu 5 minut zdobylem uprawnienia roota i ku mojej
nieopisanej radosci okazalo sie ze srwer ma lacze z inernetem. Niedowierzajac sprawdzilem cala kartke obliczen czy sie nie pomylilem
czasem przy dodawaniu liczb ujemnych w systemie osemkowym , bo z tym mialem zawsze troche klopotu.No ale wszystko sie potwierdzilo. Zakrylem mikrofon reka i krzyknalem do Mietka: Udalo sie! Jestesmy w Internecie! niestety nasze panie wytwarzaly taki zgielk, ze prawdopodobnie mnie i tak nie usluszal. Ale ja juz bylem tam gdzie chcialem byc zawsze. Pierwsze co zrobilem do polaczylem sie z serwerem firmy Seagate Technologies (znalem dobrze ich system operacyjny z jednej ksiazki) i wlamalem sie na strone WWW. nie tracac czasu przekazlem paleczke naszemu specowi od HTMLa , czyli panu Mietkowi, sam zas zajalem jego miejsce.
Tak jak sie umowilismy wczesniej Mietek dokonal zmian bezposrednio w kodzie html przy pomocy edytora dysku na serwerze. Teraz trudne zadanie czekalo pania Wande. Musiala nadawac przez 20 minut tekst naszego manifestu...

Kolejne miesiace plynely grupie "sendbajt" szybko. Po pierwszych sukcesach na stronach WWW, probowali wlamywania na amerykanskie serwery wojskowe i rzadowe, co bylo od zawsze skrytym marzeniem Jana S. Niestety, pomimo poprawienia (na skutek zaprawy czlonkow "Sendbajt") parametrow transmisji (dochodzila ona do 1200 bps ) nie dalo sie wdalszym ciagu sciagac wiekszych plikow binarnych. Rekordem grupy byl download kodu zrodlowego do Internet Explorera v 2.0 (po wlamaniu naserwer firmy Microsoft). Poprawilo to nawigacje w sieci www gdyz pan Mietek nauczyl sie tego kodu na pamiec i robil po prostu za przegladarke (jak bylo trzeba to szkicowal na kartce jpgi i gify zeby kazdy mogl podziwiac szate graficzna danej strony). Tymczasem pan Jan zaliczal coraz to nowe miejsca www, haczyl i ewentualnie niszczyl serwery internetowe jeden za drugim. Jednym slowem grupa rozwijala sie i z dniana dzien stawala sie w Sieci coraz bardziej popularna. Na wszystkich administratorow padl blady strach. Wiekszosc z nich zaczela do wymiany informacji uzywac tradycyjnej poczty snail-mail, do tego stopnia byli sterroryzowani przez czlonkow grupy "Sendbajt". Oczywiscie przez caly ten czas grupa korzystala podczas uprawiania swego procederu z roznych numerow telefononow, poczatkowo sasiadow z bloku, ale pozniej pan Mietek wynalazl swietne miejsce kolo przedszkola dwie ulice dalej. Chodzili tam wiec nocami, wpinali hackomat i siadali w krzakach, zdaleka od ludzi. Pewnie sie spodziewacie , ze w koncu policja nakryla grupe "Sendbajt" i zirytowani admini ukamienowali za miastem jej czlonkow, wzglednie Jan S. wyladowal w wiezieniu jak przystalo na hackera-legende? Otoz nie. Dzialalnosc grupy trwalaby zapewne po dzis dzien gdyby pan Jan nie odkryl nowej pasjii zyciowej - mianowicie wedkarstwa.

No niestety bez pana Jana grupa "Sendbajt" szybko sie rozpadla.Spotykaja sie jednak czasem w piwnicy jak za starych czasow i przesiaduja na IRCu lub pan Jan sciaga sobie stronki o wedkarstwie. Pozatym sa szczesliwi. Admini tez, ze cala sprawa przycichla...Nadal wydaje im sie ze ich systemy sa dobrze zabezpieczone i moga spac spokojnie. Niech spia...

KONIEC
;)
Awatar użytkownika
Artu
Junior
Posty: 917
Rejestracja: 05 lis 2007, 14:10
x 1

Dowcipy

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Artu »

Wiesz, że żyjesz w XXI wieku...kiedy:
1. Niechcący wprowadzasz hasło do mikrofalówki.
2. Od lat nie układałeś pasjansa prawdziwymi kartami.
3. Masz 15 numerów telefonów do twojej czteroosobowej rodziny
4. Wysyłasz maile do osoby przy sąsiednim biurku
5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, którzy nie maja maila.
6. Po długim dniu pracy odbierasz telefon mówiąc nazwę firmy.
7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 9.
8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz dla trzeciej z kolei firmy.
10. Dowiadujesz się z wiadomości, ze zostałeś zwolniony z pracy.
11. Twój szef nie umiałby wykonywać twojej pracy.
12. Zatrzymujesz samochód pod blokiem i dzwonisz z komórki do domu, żeby ktoś zszedł i pomógł ci wypakować zakupy.
13. Każda reklama ma na dole adres WWW
14. Wychodząc bez telefonu komórkowego, którego nie używałeś przez ostatnie 20 lub 30 (lub 60) lat,
wpadasz w panikę i wracasz po niego do domu.
15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz kawę.
16. Odwracasz głowę na boki, żeby się uśmiechnąć.
17. Czytasz to i się zaśmiewasz.
18. Nawet gorzej; wiesz już dokładnie, komu to prześlesz.
19. Jesteś zbyt zajęty, żeby zauważyć, ze nie było punktu 9.
20. Przesunąłeś stronę do góry, żeby sprawdzić, ze nie było punktu 9.


A teraz śmiejesz się z siebie!
Zablokowany

Wróć do „Archiwum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości