Rikei ga Koi ni Ochita no de Shoumei Shite Mita (Science Fell in Love, So I Tried to Prove It)

Seriale animowane z całego świata :)
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5727
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
x 65
x 319
Kontakt:

Rikei ga Koi ni Ochita no de Shoumei Shite Mita (Science Fell in Love, So I Tried to Prove It)

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Tomek »

Prawdopodobnie najzabawniejsza japońska animowana baja tej zimy, a może nawet roku :D
Rikei ga Koi ni Ochita no de Shoumei Shite Mita.jpg
"Rikei ga Koi ni Ochita no de Shōmei Shite Mita" to anime powstające na podstawie komediowo-romantycznej mangi autorstwa niejakiego Alifred Yamamoto. W Japonii seria jest emitowana od 10 stycznia, cotygodniowo na antenach Tokyo MX, BS11, RNC, GTV, GYT, MBS, CTC. Za streaming internetowy w tym kraju odpowiada z kolei Amazon Prime Video (podobno udostępnił już wszystkie odcinki), z kolei dystrybucja online w pozostałych krajach świata należy do Crunchyroll, który na start udostępnił trzy pierwsze epizody, a kolejne będą pojawiać się co piątek. W sumie ma być 12 odcinków.

OPENING:
TRAILER:

Nauka w absurdalnej i w bardzo nie produktywnej formie. Historia, która mogłaby być z całą pewnością biografią amerykańskich naukowców, których wyniki badań od lat "dowodzą coś" w polskich rozgłośniach radiowych typu RMF czy innych Radiach Zet ;)

Bohaterami anime jest dwoje genialnych studentów - Yukimura Shinya i Himuro Ayame. "Potencjalnie" zakochana w sobie para bardzo logicznie postanawia podejść do swojego stanu... i zdefiniować własną, przypuszczalną miłość wykorzystując do tego wszelkie metodologie badawcze. Problem w tym, że nie mają żadnego, wcześniejszego doświadczenia w relacjach damsko-męskich, ich inspiracją są teksty z internetu, bądź koledzy z klubu, próba zachowania logiki w zastanej sytuacji też im nie pomaga.
Science Fell in Love, So I Tried to Prove It.jpg
Mówiąc prościej seria, która mogła być dzieckiem/owocem romansu dwóch anime: "Dr. Stone'a" i "Kaguya-sama - Love is War". Tak samo jak w ostatnim wymienionym anime niewinna miłość głównej pary urasta tu do problemów kosmicznych. Aczkolwiek, jeśli miałbym być szczery to nowa seria bawi mnie jeszcze bardziej. Mimo wszystko Kaguya obraca się w szkolnych realiach, tutaj zamiast tego mamy młodych dorosłych i przede wszystkim naukowy bełkot - w każdym dotychczasowym odcinku pojawia się trochę terminów naukowy typu (używam polskich odpowiedników) "problem komiwojażera" , "efekt aureoli" czy "hipoteza zerowa" - zwykle są one tłumaczone przez maskotkę serialu. Taki niespodziewany element komediowy, który odgrywa swoją rolę w ambitnych i przez to komicznych doświadczeniach naukowców.

Pozostali postacie z koła naukowego, do której należy para, może nie są tak charakterystyczni jak w Kaguyi, ale stanowią dobre przeciwstawienie dla głównych bohaterów. Kanade - najnormalniejsza z badaczy - próbuje zachować trzeźwość w sytuacji, jej wyrazy twarzy zabawnie podsumowują pomysły i wnioski Shinyi i Ayame. Leniwa i złośliwa kurdupelka Ena z kolei czerpie przyjemność z robieniu zamieszania podczas ich badań. Drugi samiec zespołu - Inekai to w sumie... typowy przygryw z anime, którego skrzywione, specyficzne podejście do relacji mimo wszystko znajduje pewien poklask jako próbka badawcza, inspiracja dla zakochanych.

Myślałem, że serial wypali się po pierwszym odcinku, ale o dziwo kolejne, dwa epizody były nawet zabawniejsze. Rozbawił mnie wątek "zdrady" w drugim, i jak protagonista musiał tłumaczyć się ze swojego stanu, niczym pachnący mąż żonie wracający o trzeciej w nocy, za pomocą udokumentowanego dogłębnie alibi :D Lubie też retrospekcja / "pocieszanie" w trzecim epizodzie z motywem stereotypowego podejścia do kujonów. W innym wypadku mogłaby być to sztampa, ale dzięki chłodnej analizie sytuacji przez protagonistę scena jest zabawna - takie "weź się w garść", która przez inną osobę mogłoby zostać potraktowane jako kolejny powód do płaczu. Zresztą główny bohater nie jest doskonały i w pewnej scenie zdradza naukę - pozwala sobie nawet wydać opinię, kierując się uczuciami, a nie faktami, dla dobra swojej lubej ;)

Ogólnie polecam. Z ciekawości wlazłem na wikipedię i z zaskoczenia odkryłem, że manga ma jedynie 4 wydane tomy od 2016 roku, a mimo to wcześniej doczekała się już 4-odcinkowego serialu aktorskiego, a nawet filmu kinowego - rok przed premierą samego anime.
Rikei ga Koi.jpg
HENSHIN!
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5727
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
x 65
x 319
Kontakt:

Rikei ga Koi ni Ochita no de Shoumei Shite Mita (Science Fell in Love, So I Tried to Prove It)

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Tomek »

Wpadający w ucho ending serii :D

Animowany teledysk do występującej w tyłówce piosenki:
Nana Akari - Turing Love feat. Sou
HENSHIN!
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5727
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
x 65
x 319
Kontakt:

Rikei ga Koi ni Ochita no de Shoumei Shite Mita (Science Fell in Love, So I Tried to Prove It)

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Tomek »

Będzie drugi sezon anime "Science Fell in Love, So I Tried to Prove It" - obrazkowe ogłoszenie od twórcy mangi :)
https://twitter.com/man_Arihred/status/ ... 3977396226
Rikei ga Koi ni Ochita no de Shoumei Shite Mita sezon 2.jpg
Przyznam, że jestem zaskoczony, bo pierwsza seria skończyła się w zadowalający sposób - może być interesującą alternatywą dla kinowych romansideł produkcji TVN-u. ;) Z drugiej strony była jedna mała przesłanka ponad tydzień temu - na oficjalnym kanale youtube'owym Sory Amamiyi - wykonawczyni openingi serii i odtwórczyni głównej roli. Pojawił się zapis "live" czołówki:

Widać warto było wspierać serię. Nigdy nie pochwaliłem się, ale jakieś 9 miesięcy temu, jeszcze przed koronawirusem - kupiłem single z openingiem i endingiem (edycję "Anime Version"). :D

Opening:
Sora Amamiya Paradox CD.jpg
Podsumuje tą okładkę słowami mojego kolegi z podstawówki, który ówcześnie miał potrzebę skomentowania wyglądu ud, które przesadnie nasmarowała sobie i eksponowała o 4 lata starsza dziewczyna ze szkoły - "Ładne ma pani nogi". Widać wytwórnia i rysownik mają najwyraźniej podobny "błyszczący" zmysł estetyczny. ;D

Ending:
Sou Piyo Turing Love CD.jpg
HENSHIN!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Animacje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość