Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

Seriale animowane z całego świata :)
Awatar użytkownika
Kpc21
Junior
Posty: 1376
Rejestracja: 17 paź 2008, 20:11
Kontakt:

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Kpc21 »

Do założenia wątku zainspirowało mnie to wideo znalezione na YouTube:

Wygląda na to, że w USA czołówka ta była używana w latach 1979-1981. U nas... w sumie, nie wiadomo kiedy.

Mam nadzieję, że jako osobny wątek się to obroni – choć od biedy można to podciągnąć pod "TVP dawniej"... Ale tam zginie to w gąszczu postów, a np. dla mnie to ciekawy temat. Dla innych może nie...

Od lat 90. zachodnie (jak i dalekowschodnie) animacje docierają do Polski praktycznie rzecz biorąc masowo. Różna była jakość. Czasem francuski dubbing z polskim lektorem, częściej, szczególnie w wydaniu TVP, znakomity polski dubbing ze znakomitymi adaptacjami piosenek tytułowych. Wspomniany Dragon Ball do mnie nigdy nie dotarł (nie miałem RTL7), za to kojarzę Garfielda w wersji lektorskiej, bodaj na TV4. Nie wiem, czy w wersji lektorskiej któraś ze stacji komercyjnych (Polsat? TV4?) nie nadawała też Różowej Pantery. Bywało i tak, że sam serial był zdubbingowany, piosenkę tytułową słyszeliśmy w wersji zagranicznej (seria "Były sobie..." emitowana w TVP z francuskimi piosenkami tytułowymi). Częściej – piosenka tytułowa też była zdubbingowana, i to bardzo dobrze. Od Wodeckiego i Pszczółki Mai (to jeszcze PRL) do Janusza Radka i Pokemonów. Co istotne – z tego okresu dostępnych jest mnóstwo archiwalnych materiałów, jako że powszechnie dostępne i popularne były już wówczas u nas w kraju magnetowidy VHS.

Okres PRL jest dużo bardziej tajemniczy. Na pewno tych animacji docierało do nas dużo mniej – i z większymi opóźnieniami. Temat był już kiedyś poruszony na forum RadioPolski: https://forum.radiopolska.pl/index.php?showtopic=23679 (przypominam, login i hasło radiopolska). Jednak, co ciekawe, przed latami 80. na dubbingach produkcji zagranicznych w polskiej telewizji nie oszczędzano. Tylko, że tamte wersje dubbingowe można, chyba, uznać za stracone – czy to w tym mitycznym pożarze w archiwum, którego wystąpienia chyba do dziś nie udało się nikomu potwierdzić, czy, być może, poprzez nadpisanie taśm innymi materiałami (co wydaje się dosyć dziwne, nagranie dubbingu jednak trochę kosztuje, ale, no, może to kwestia tego, że w PRL-u z pieniędzmi tak bardzo się nie liczono, a było coś "ważniejszego" do zapisania, np. jakieś obrady PZPR, a naprawdę nie było taśm z czymś mniej wartościowym, co by można było skasować).

W wątku na RadioPolsce pająk pisze o tym, że gdy w latach 60. czy 70. nadawano u nas Misia Yogi, była to wersja dubbingowa. Tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=lEA2z3N589A można znaleźć czołówkę tego serialu z kaset Polskich Nagrań wydawanych na przełomie lat 80. i 90. – ponoć była to wersja dubbingowa, ale sama czołówka nie jest zdubbingowana. Ja z kolei kojarzę, że w latach 90. czy 2000. na którejś stacji (nie jestem pewien, czy TVP2, czy Polsacie) szły odcinki Yogiego (być może była to nowsza seria The New Yogi Bear Show) chyba z lektorem... W tamtym wątku jest też mowa o tym, że zdubbingowana była pierwsza w Polsce emisja Flinstonów – jednak taśmy zostały nadpisane materiałami propagandowymi.

Znalazłem takie nagranie czołówki The Scooby-Doo Show z TVP2 z lat 90.: https://www.youtube.com/watch?v=rV3ZPepS8os – dosyć nietypowo, nawet czołówka jest przetłumaczona przez lektora – prawdopodobnie więc i sam serial był w wersji lektorskiej. Ciekawe jest tutaj to, że nie przetłumaczono "imienia" (w zasadzie to chyba była ksywka) Shaggy na Kudłaty.

Niemniej – między różnymi wersjami tłumaczeń, czy to dubbingowymi, czy lektorskimi, może być wiele różnic. Jak np. to, czy i jak przetłumaczono imiona bohaterów, czy też czy zdubbingowano piosenkę z czołówki (czy też zostawiono wersję oryginalną, lub też... puszczano sam instrumental, do którego jednak w oryginale była piosenka). A pod względem tego pierwszego bywa nawet, że nie ma spójności w obrębie jednego serialu, gdy różne odcinki mają różnych tłumaczy (Pingwiny z Madagaskaru, gdzie aligator to raz Roger, a raz Rysiek, a prezenter telewizji to raz Chuck Charles, a raz... Mariusz Max Kolanko – tu akurat autorowi tłumaczenia należą się gratulacje za uwagę – chyba, że spytał Maxa Kolonko o zgodę). Ktoś wie, pamięta może, jak to było z tymi starymi PRL-owskimi dubbingami i z wersjami lektorskimi z lat 90., czy to było w miarę spójne, czy... w cały świat? Zakładam, że w dubbingu Jetsonów z lat 60. mogliśmy mieć Jerzego Odrzutowskiego, ale... co z innymi seriami?
Obrazek... i znów: Obrazek, i... Obrazek ponownie. Co wymyślą następne?
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 17770
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
x 604
x 3065

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Karol »

@Kpc21 "Różową Panterę" w pierwszej połowie lat 90tych pokazywała TVP1.

Ja jako dziecko kojarzę ją jednak z zagranicznych kanałów - wloskich oraz niemieckich.
Awatar użytkownika
CHRIS
Użytkownik
Posty: 126
Rejestracja: 07 sie 2007, 11:05
Lokalizacja: Poznań-Grunwald

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: CHRIS »

Kpc21 pisze: 06 lip 2020, 1:24 Znalazłem takie nagranie czołówki The Scooby-Doo Show z TVP2 z lat 90.: https://www.youtube.com/watch?v=rV3ZPepS8os – dosyć nietypowo, nawet czołówka jest przetłumaczona przez lektora – prawdopodobnie więc i sam serial był w wersji lektorskiej. Ciekawe jest tutaj to, że nie przetłumaczono "imienia" (w zasadzie to chyba była ksywka) Shaggy na Kudłaty.
W pierwszej połowie lat 90-tych blok ''Godzina z Hanna-Barberą'' był emitowany w wersji lektorskiej, czytany przez Janusza Szydłowskiego a także przez krótki okres Macieja Gudowskiego - szczegóły tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Godzina_z_Hanna-Barbera
Awatar użytkownika
Giovanni
Obserwator
Posty: 493
Rejestracja: 11 wrz 2017, 19:25
x 52
x 45

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Giovanni »

Pamiętam jak śmigał serial animowany Mr Magoo a w 5-10-15 był Jimbo (Serial animowany o samolocie)
Uwielbiam alternatywną historię ,jestem kibicem Legii i najchętniej cofnąłbym czas ;D
Awatar użytkownika
Kpc21
Junior
Posty: 1376
Rejestracja: 17 paź 2008, 20:11
Kontakt:

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Kpc21 »

Tajemnicze Złote Miasta. Bardzo dobry (polecam) serial animowany z lat 80. w koprodukcji francusko-japońskiej. W Polsce w TV to szło dwukrotnie – i to... w dwóch wersjach lektorskich. W 1992-1993 w TVP 2 oraz w 1997 w RTL7. Na YT dostępne są odcinki w wersji lektorskiej z TVP, ale też czołówka z RTL7.

Przed czołówką jest mówiony fragment, stanowiący wstęp do serialu. Przetłumaczenie go przez lektora jest jak najbardziej zrozumiałe. Ale... dosyć niestandardowo jak na dzisiejsze czasy... w wersji RTL7 lektor tłumaczy także piosenkę tytułową! Z lektorem tłumaczącym teksty piosenek spotykałem się chyba tylko przy nadawanych w telewizji filmach muzycznych, a to i tak nie zawsze, bo musicale jeden z rzadkich przypadków, gdy podczas emisji filmu w polskiej telewizji możemy zobaczyć napisy – bo lektor zagłuszałby melodię piosenek. Przy serialu animowanym dla dzieci oczywiście tym się nie przejmowano, no i lektor był mimo wszystko lepszą opcją z uwagi na wiek widzów i niekoniecznie posiadaną przez nich umiejętność czytania.

Nie widziałem odcinków w wersji z RTL7, ale patrząc po tym wstępie przed czołówką, bardziej profesjonalne wydaje się tłumaczenie z RTL7 – jakiś taki bardziej poetycki ten tekst, niż w wersji z TVP.

Wersja RTL7 (nagrana tylko na lewym kanale...):


Wersja TVP (z jakiegoś powodu o ile dźwięk jest z wersji angielskiej, to obraz z wersji... francuskiej; ale dostępne też na YT pełne odcinki mają już wersję angielską):


A tu jeszcze inna wersja... z napisami do czołówki (niestety bez tego mówionego wstępu):


W 2012 roku wyszedł reboot serialu – wersja polska była emitowana przez Nickelodeona już w pełnym dubbingu, łącznie z piosenką tytułową. Widziałem na YT czołówkę wersji niemieckiej – i tak, jak oryginał nie miał w Niemczech zdubbingowanej czołówki (była pozostawiona w oryginale), tak reboot już miał.
Obrazek... i znów: Obrazek, i... Obrazek ponownie. Co wymyślą następne?
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5808
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
x 67
x 343
Kontakt:

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Tomek »

Kpc21 pisze:Wersja TVP (z jakiegoś powodu o ile dźwięk jest z wersji angielskiej, to obraz z wersji... francuskiej; ale dostępne też na YT pełne odcinki mają już wersję angielską):
Ten opening oraz odcinki wrzucone na YT to po prostu zachodnie Rip-y z podłożoną polską fonią, stąd taka różnica. Tak samo jest z trzecim filmikiem, jedynie pierwszy jest oryginalny pod względem wizji i dźwięku. :D
W 2012 roku wyszedł reboot serialu – wersja polska była emitowana przez Nickelodeona już w pełnym dubbingu, łącznie z piosenką tytułową.
Kontynuacja, a nie reboot - bohaterowie teraz podróżują po Azji (paradoksalnie za animację teraz nie odpowiadają Japończycy).

A tak wyglądał "oryginalny" opening, oraz ending serialu + przykładowy materiał dokumentalny w środku (w Japonii miał on premierę rok przed Francją).

PS Miał to być podobno temat o zachodnich animacjach emitowanych za komuny. Na forum już istnieje temat "Zapomniane kreskówki" dla późniejszych emisji. ;)

W sumie to w oryginalnych Tajemniczych... cała animacja (cześć rysunkowa) była robiona przez Japońców, Francuzi raczej współtworzyli skrypt, pomagali w reżyserii, wykładali kasę.
HENSHIN!
Awatar użytkownika
Kpc21
Junior
Posty: 1376
Rejestracja: 17 paź 2008, 20:11
Kontakt:

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Kpc21 »

Fakt, że to zły wątek, bo emisja "Tajemniczych" w Polsce była już w latach 90. ... Można by to tam kontynuować.

Co do "Tajemniczych", to gdzieś wyczytałem, że w tej kontynuacji animacje robili Chińczycy.

Czy kontynuacja serialu po 20 czy 30 latach jest rebootem – można dyskutować. Animaniacy (wczorajsza premiera) samych siebie (w ramach łamania czwartej ściany) nazywają rebootem, a to w zasadzie też kontynuacja.
Obrazek... i znów: Obrazek, i... Obrazek ponownie. Co wymyślą następne?
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 17770
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
x 604
x 3065

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Karol »

Kpc21 pisze: 21 lis 2020, 2:02 Ale... dosyć niestandardowo jak na dzisiejsze czasy... w wersji RTL7 lektor tłumaczy także piosenkę tytułową! Z lektorem tłumaczącym teksty piosenek spotykałem się chyba tylko przy nadawanych w telewizji filmach muzycznych, a
To tak na szybko. 🙂
Awatar użytkownika
Kpc21
Junior
Posty: 1376
Rejestracja: 17 paź 2008, 20:11
Kontakt:

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Kpc21 »

No tak, przy anime to było powszechne. Złote Miasta... teoretycznie da się zaliczyć do anime (bo to koprodukcja japońska), ale to raczej kategoria jak Muminki czy Pszczółka Maja, a nie coś, o czym myślimy słysząc hasło "anime".
Obrazek... i znów: Obrazek, i... Obrazek ponownie. Co wymyślą następne?
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 17770
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
x 604
x 3065

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Karol »

@Kpc21 Ok. "Dżdżownica Jim" 🙂 Jednak czołówka, a nie fanmade, jest nie do zdobycia.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5808
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
x 67
x 343
Kontakt:

Zachodnie animacje w polskiej TV w PRL

  • Cytuj
  • zaloguj się, by polubić ten post

Post autor: Tomek »

Kpc21 pisze: 21 lis 2020, 22:12No tak, przy anime to było powszechne.
Nie było. To co przedstawił @Karol - to po prostu dość znane odstępstwa. Był jeszcze Fantastyczny Świat Paula:

Złote Miasta... teoretycznie da się zaliczyć do anime (bo to koprodukcja japońska), ale to raczej kategoria jak Muminki czy Pszczółka Maja, a nie coś, o czym myślimy słysząc hasło "anime".
Tu nie ma żadnej teotyczności. Anime to nie styl animacji, tylko miejsce pochodzenia. :D

Poza tym jako dziecko nigdy nie stawiałem TZM w jednej kategorii z Muminkami (tutaj pojawiały się podświadome pytania typu "skandynawska produkcja?") i Pszczółką Mają ("czeska bajka?"). To były typowe wieczorynki, tymczasem TZM zawsze jednoznacznie kojarzył mi się np. z Polonią 1 i typową przygodą z anime, na tyle, że po latach zastanawiałem się przypadkiem, czy nie leciała także na tej stacji. Trudno mi uznać ją za "zachodnią animację", a teraz, gdy mam wzgląd do listy płac, to już w ogóle teoria.

Oczywiście TZM bazowała też na zachodniej literaturze jak dwa inne przypadku, ale szczerze mówiąc to duża części anime emitowanych wtedy w polskiej TV miała taki rodowód. Wtedy japońskie kreskówki bardziej kojarzyły mi się z adaptacjami niż teraz. :D



Moim zdaniem w sumie tylko Pszczółce Mai oraz Muminkom (pomimo ich "ciekawych" creditsów typu "TV Tokyo - kanał 12" itd.*) udało się faktycznie zatrzeć ślady i nikt ich nie podejrzewał. Reszta zawsze wywoływała u mnie coś z tyłu głowy, że coś tu nie tak z ich europejskością. ;)

* dziecięca ślepota ;)
HENSHIN!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Animacje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości