Telewizja w USA

Dział poświęcony nowościom i zmianom pośród zagranicznych kanałów TV, a także wszelkie zmiany w ich nadawaniu satelitarnym.
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 13469
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
Lokalizacja: Starachowice

Telewizja w USA

Postautor: Karol » 05 gru 2018, 16:48

Zdaje się, że nie ma jeszcze odpowiedniego wątku o telewizji w Stanach Zjednoczonych, dlatego warto zagłębić się w ten temat. W pierwszym poście chciałabym jednak wspomnieć o całkiem niedalekiej historii telewizji cyfrowej w USA.

W 1991 roku na amerykańskim rynku zadebiutowała platforma Primestar - i to na długo przed pojawieniem się Directv i Dish Network. W dobie zacofania technologicznego, w początkowej fazie była dostępna z satelitów średniej mocy - dopiero potem dopracowano technologię lepszego dosyłu sygnału. Zapewne wiązało się to z koniecznością posiadania większych anten satelitarnych - a nie jak dziś talerzy wielkości felgi samochodowej :-)

W sieci znalazłem filmik prezentujący surfowanie po kanałach tej platformy 1994 roku. Warto zwrócić uwagę na średniowieczne EPG z odliczaniem do końca nadawanej audycji przypominające bardziej grafiki z domowych magnetowidów :-)



Platforma upadła, a raczej dała się przejąć konkurencji w roku 1999.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3975
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Telewizja w USA

Postautor: Tomek » 06 gru 2018, 6:36

To, co mi się rzuciło w oczy to fakt, że większość z tych stacji (w tym także Cartoon Network) w nagraniu nie nadaje loga ekranowego.

Przy okazji pierwsze przed-emisyjne logo Cartoon Network :)
Cartoon Network oryginalne logo.jpg

Wykorzystywane tylko w materiałach promocyjnych przed startem stacji (w środku pojawiały się postacie kreskówek Hanno Barbery, Looney Tunes itd.) - 1991 rok:

Start amerykańskiego Cartoon Network - 1 października 1992 roku :)
Zwróćcie uwagę na wielkość loga na końcu :D
HENSHIN!
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3975
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Telewizja w USA

Postautor: Tomek » 06 gru 2018, 14:59

Jeszcze taka ciekawostka, która chyba nigdy tutaj na forum nie trafiła - Orwell 2018 :D

Mówiłem w innym temacie o ITN (gdzie jest ITV ma zakaz posiadania większych ilości udziałów niż 49 procent), a tutaj skutek należenia ponad setki kanałów regionalnych (działających w różnych sieciach) do jednego właściciela - Sinclair Broadcast Group, dokładnie 193 stacji, pokrywających 40% amerykańskich domów. "Pluralizm" mediów w jankesowym wydaniu - brak własnego zdania setek prowadzących, tylko czytanie z promptera gotowego ataku na Trumpa :D.

"This is extremely dangerous to our democracy" :lol:
HENSHIN!
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 13469
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
Lokalizacja: Starachowice

Telewizja w USA

Postautor: Karol » 06 gru 2018, 18:57

Z jednej strony pluralizm, z drugiej natomiast jego brak. Z uwagi na fakt, że wiele stacji w USA kapitałowo nie należy do sieci, w których się zrzeszają, może dochodzić do sytuacji, w której dwa Foxy przedstawiają tą samą informację w różny sposób, w zależności od właściciela / producenta danego programu :-) "Pluralizm" nie do osiągnięcia w TVP :-P

Przynajmniej propaganda nie zależy od właściciela sieci (prezesa, ministra), a od ludzi kryjących się pod skrzydłami korporacji, z których istnienia obywatele USA nawet nie muszą zdawać sobie sprawy. :-)

Swoją drogą wychodzi, jak zawiły jest rynek telewizyjny w USA - sieci ogólnokrajowe, lokalne, producenckie, zrzeszenia... Czasem jeden lokalny nadawca produkuje kontent dla trzech dużych i to w jednym regionie :lol:
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3975
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Telewizja w USA

Postautor: Tomek » 06 gru 2018, 20:35

Karol pisze:"Pluralizm" nie do osiągnięcia w TVP :-P
Jak i w pozostałych dwóch marcepanach - zapomniałeś dodać ;).

Niemniej wolę polski format (wynikający głównie z tego, że jesteśmy małym krajem w porównaniu do Stanów, gdzie trudno wszystko ogarnąć, i lepiej wszystko oddać trzecim firmom lub podpisać z nimi jakąś umowę). Fajnie wiedzieć, że osoba czytająca ma jakiś wpływ na produkcję programu, a nie że cała wypowiedź to tekst idący z jakieś centrali kilkaset/kilka tysięcy kilometrów gdzie indziej, bo "tak jest tanio". Co mam wtedy myśleć o takich dziennikarzach?

Przynajmniej propaganda nie zależy od właściciela sieci (prezesa, ministra), a od ludzi kryjących się pod skrzydłami korporacji, z których istnienia obywatele USA nawet nie muszą zdawać sobie sprawy. :-)
No tak, jasno określony jeden właściciel sieci jest czymś gorszym niż korporacja produkująca program pod różnymi markami na lokalnym rynku ;). Jak dla mnie przekaz scentralizowany jest przekazem scentralizowanym bez względu skąd prowadzi. Bo takie wiadomości jak powyższy przypadek nie ma nic wspólnego z lokalną produkcją informacji. Ogranicza się to do wyczytania formułki napisanej przez jakiegoś jednego, nieokreślonego gościa przez setki ludzi. Zupełnie jak za komuny, gdy gazety przedrukowały czasem dokładnie te same teksty.

Przerażające jest to, że tekst o Trumpie brzmi ewidentnie jak propaganda o wrogu państwa - Emmanuelu Goldsteinie z książki 1984. Nawet jest w tym wszystkim promowana nowomowa jak ta zamieszczona przeze mnie pod koniec mojego poprzedniego posta :D.

Skoro mówimy już o państwowej TV, to PBS zainteresowało się powyższym filmikiem i kwestią lokalności robionej przez Sinclair :D


Swoją drogą wychodzi, jak zawiły jest rynek telewizyjny w USA - sieci ogólnokrajowe, lokalne, producenckie, zrzeszenia... Czasem jeden lokalny nadawca produkuje kontent dla trzech dużych i to w jednym regionie :lol:
W sumie zastanawiam się, czy brak znaczków ekranowych na filmiku, który podałeś nie jest wynikiem tego, że jest to sygnał satelitarny, który służył jednocześnie dosyłaniu treści lokalnym stacjom, ewentualnie emisji programów z opóźnieniem w kablówkach (USA leży w kilku strefach czasowych) i dostosowywaniu ich do emitowanych bloków reklamowych.

W ogóle czytanie o tych lokalnych stacjach na wikipedii to jakiś koszmar - zamiast nazwać jakoś pospolicie te kanały, to wykorzystywano niespotykane w Polsce "call sign" i wychodzi masło maślane. A przecież chodzi o głupie stacyjki, które od 70 lat głównie produkują newsy i jakieś dodatkowe programy :rolleyes:.
HENSHIN!
Awatar użytkownika
Karol
Administrator
Posty: 13469
Rejestracja: 24 maja 2006, 15:29
Lokalizacja: Starachowice

Telewizja w USA

Postautor: Karol » 06 gru 2018, 22:00

Znaki wywoławcze są jakimś dziwnym reliktem sprzed kilkudziesięciu lat, które być może dawniej pozwalały na zorientowanie się skąd dana stacja nadaje, tym bardziej na olbrzymim terytorium USA czy Kanady. Poza tym bardziej pasują do radia albo lepiej - krotkofalarstwa :-) Tak to się zaczęło w USA i trwa po dziś dzień, chociaż dobra wiadomość jest taka, że nadawcy, którzy są zrzeszeni bądź też kapitałowo należą do jakiejś sieci starają się używać co najwyżej numeru kanału, na którym nadają :-) Zważając na to, że znak wywoławczy przypisany jest bardziej do stacji nadawczej, a nie samego konkretnego kanału telewizyjnego, tym bardziej w dobie telewizji cyfrowej jest tylko skromnym dodatkiem do nazwy głównego nurtu.

Pisałem o nadawcach produkujących program lokalny dla kilku sieci jednocześnie. Przykładem może być Kait8 z Jonesboro w Arkansas. Produkuje program dla ABC, NBC i CW Plus :-) W cyfrowej telewizji naziemnej przed nazwami sieci dodaje właśnie skrót KAIT.
https://en.m.wikipedia.org/wiki/KAIT

Przykładowe (o)znaczenia stacji telewizyjnych "dużej mocy" na literę K:
https://en.m.wikipedia.org/wiki/List_of ... l_letter_K)

Prawda na temat telewizji w USA jest taka. Lokalnością, nawet połowiczną ten kraj stoi. Duzi nadawcy nadają tak naprawdę w primetime, pozostały czas gniotą albo powtórki albo program lokalny - najczęściej lokalne newsy :-) Coś jak kiedyś Polonia 1, a nawet lepiej - TVN z rozszczepiemiami "Faktów".
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 3975
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontaktowanie:

Telewizja w USA

Postautor: Tomek » 07 gru 2018, 20:43

Ja wiem skąd wzięły się te znaczki, po prostu ciężko czyta się o tym wszystkim na wikipedii, gdy zaczynasz próbować coś poukładać sobie w głowie, a tutaj w tekście od razu kilka następnych linków do przejrzenia, bez których trudno ogarnąć, co na lokalnym rynku działo/dzieje się. Ciekawe, czy jest jakaś amerykańska strona, która opisywała stacje z podziałem na Stany, aby dało się to jakoś zamknąć w ramy określonego terytorium :D.

Taka ciekawostka i jednocześnie przykład - najbardziej "epickie" "zakończenie" emisji telewizji w historii w wykonaniu KXJB-TV - lokalnej stacji z Fargo :lol:.

Jeśli można to nazwać zakończeniem - dość to zagmatwane :lol:
https://en.wikipedia.org/wiki/KXJB-LD
https://en.wikipedia.org/wiki/KRDK-TV

Z tą lokalnością jest też ten szkopuł, że USA są o wiele większym terytorium niż Polska, nie mówiąc o ludności, więc teoretycznie wychodzi na to samo, co jest w Polsce pod względem docierania do widzów, tylko nad wszystkim stoją jeszcze Więksi Bracia, którzy dostarczają sporą własnego materiałów.

Relację: [lokalna telewizja "afiliacyjna" - jej właściciel - amerykańska sieć do której ona należy] raczej porównałbym do dawnego stosunku [ECHO - ODRA - NASZA TV + jeszcze RTL7] :D. Firma luksemburska nigdy nie miała (chyba?) swoich udziałów w Naszej TV, a ta za pośrednictwem siebie i sieci/stacji, która także jej podlegała, retransmitowała sygnał z Księstwa.
HENSHIN!


Wróć do „Telewizja za granicą”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości