Animax

Dyskusje na temat projektów stacji telewizyjnych skierowanych na polski rynek.
Maq
Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: 12 sie 2006, 12:08

Animax

Post autor: Maq » 09 paź 2007, 17:12

@Tomek, strona internetowa jeszcze nic nie znaczy, jakoś pod adresem http://spektrumtv.pl znajduje się już od 4 lat zapowiedź kanału Spektrum i jak dotąd kanał nie wystartował w naszym kraju. Warto dodać że Sony Pictures jest jego współwłaścicielem :P
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 3301
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39
Kontakt:

Animax

Post autor: AtoMan » 17 paź 2007, 14:37

Co do "niebycia" dubbingu zacytuję wypowiedź:

"Z badań, które przeprowadziliśmy wynika, że Polacy nie są zainteresowani taką formą tłumaczenia - dodaje Skabara"

Rozumiem, że "badania" ograniczyły się do przejrzenia dwóch fór dla zapaleńców zapatrzonych w napisy? I dzięki nim będziemy mieli lektora przez 3/4 dnia... za taki kanał dziękuję, już lepiej oglądać paskudny dubbing Króla Szamanów na Jetix (bo Naruto ma bardzo dobry, a SK to taki z niższej półki - dla niezorientowanych).
dość
Pawel

Animax

Post autor: Pawel » 17 paź 2007, 15:35

Dubbing to najgorsze co może być. Zarówno w filmach czy serialach jak i anime. Chociaż biorąc pod uwagę że w Polsce jest robiony całkiem dobry dubbing pod filmy dla dzieci to z anime może mogliby też spróbować. Ale wątpię czy by im to wyszło. Nie ma to jak napisy. Lektor też jest do... wiadomo czego ;).
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 3301
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39
Kontakt:

Animax

Post autor: AtoMan » 17 paź 2007, 16:38

Pawel, w Polsce jest również BARDZO dubry dubbing robiony pod anime, tylko zę jest szczątkowy. Lektor jest NAJGORSZYM wyjściem, bo tłumaczenie jest sztywne i zazwyczaj bezsensowne, ograniczone, i zachrypnięty stary dziad zagłusza nie tylko oryginalną ścieżkę, ale i muzykę.

A napisy to domena DVD i fansubów, chociaż "pasmo nocne" z napisami to całkiem niezłe rozwiązanie.
dość
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5235
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontakt:

Animax

Post autor: Tomek » 17 paź 2007, 18:55

I dobrze, że nie będzie dubbingu :). Nic tak nie psuje klimatu anime jak ta forma. Polscy fani anime są bardzo wdzięczni ^^.
Rozumiem, że "badania" ograniczyły się do przejrzenia dwóch fór dla zapaleńców zapatrzonych w napisy?
Hahaha... na pewno dwóch forach? Nie znam miejsca, gdzie by pochwalano polski dubbing. Zwykle wszyscy chcą napisów, ewentualnie właśnie lektora.
już lepiej oglądać paskudny dubbing Króla Szamanów na Jetix (bo Naruto ma bardzo dobry, a SK to taki z niższej półki - dla niezorientowanych).
Nie rozśmieszaj mnie. Te wszystkie dubbingi są beznadziejne. Ludzie, którzy podkładają pod nich głosy są jeszcze bardziej. Brak emocji w głosie jak w Japonii. Już wolę jeden dobry głos lektorski (bo o to łatwiej) niż kilkanaście beznadziejnie podkładanych.

Naruto ma dobry dubbing? Ty chyba nigdy nie słyszałeś oryginału. Jedynie Kakashi ma ładnie dobrany głos, reszta woła o pomstę do nieba. Najgorzej na tym wyszła Hinata, która ma głos jak "pani" z 0-700. Oglądałem, żeby sobie poprawić humor - niezła parodia japońskiej wersji XD.

Bardzo cieszę, że tłumaczeniem będzie się zajmować (jak mniewam) HBO Polska. Już trochę tłumaczyli na potrzeby AXN i źle nie było.

No i jak tu uczyć się na studiach jak będzie Animax w tv ;).
HENSHIN!
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 3301
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39
Kontakt:

Animax

Post autor: AtoMan » 17 paź 2007, 22:10

Tomek pisze:I dobrze, że nie będzie dubbingu :). Nic tak nie psuje klimatu anime jak ta forma. Polscy fani anime są bardzo wdzięczni ^^.
Uchowaj Boże takich fanów.
Tomek pisze:Hahaha... na pewno dwóch forach? Nie znam miejsca, gdzie by pochwalano polski dubbing. Zwykle wszyscy chcą napisów, ewentualnie właśnie lektora.
Ja znam paru ludzi, i są to inteligentni młodzi ludzie - w przeciwieństwie do "wszystkich", o których mówisz - jakieś 90% z nich to dzieciaki wychowane na Dragon Ballu. Nie interesuje mnie ich opinia. Faktem jest, że Polska zawsze była trzecim światem, również jeśli chodzi o anime - tak, trzymajmy się tego, podkreślajmy biedotę i bądźmy dalej pośmiewiskiem w cywilizowanym świecie.

Jedyna mądra decyzja - "wieczorny blok z napisami" - całego dnia na napisach nikt by nie wytrzymał i kanał padłby bardzo szybko.
Tomek pisze:Nie rozśmieszaj mnie. Te wszystkie dubbingi są beznadziejne. Ludzie, którzy podkładają pod nich głosy są jeszcze bardziej. Brak emocji w głosie jak w Japonii. Już wolę jeden dobry głos lektorski (bo o to łatwiej) niż kilkanaście beznadziejnie podkładanych.
Jesteś w tym momencie niepoważny, a to Janusz Kozioł może jest pełen emocji? I te tłumaczenia lektorskie, gdzie 3 zdania zastępuje się 1 słowem? Ty chyba żadnego dubbingu polskiego nie słyszałeś. I mówię o porządnych, a nie robionych pod publiczkę filmówkach z ludźmi bez doświadczenia.
Tomek pisze:Naruto ma dobry dubbing? Ty chyba nigdy nie słyszałeś oryginału. Jedynie Kakashi ma ładnie dobrany głos, reszta woła o pomstę do nieba. Najgorzej na tym wyszła Hinata, która ma głos jak "pani" z 0-700. Oglądałem, żeby sobie poprawić humor - niezła parodia japońskiej wersji XD.
Słyszałem. Głos Naruto jest o wiele lepszy; nie skrzeczy i nie działa na nerwy. Zresztą nie porównuje się podobieństwa do oryginału, tylko odczucia ogólne, czy pasuje do roli itp. WSZYSCY są dobrani dobrze i grają dobrze. Jeśli uważasz inaczej - twoje prawo - premier też uważa, że czarne jest białe. I robi z siebie tym samym durnia.

A Hinata niewiele mówi, ale jak już mówi, to mówi przekonująco xD I nie wiem, możliwe że Brygida Turowska jakoś sobie dorabiał, ale w dubbingu to ona była, zanim jeszcze w Polsce ktokolwiek o anime myślał.
Tomek pisze:Bardzo cieszę, że tłumaczeniem będzie się zajmować (jak mniewam) HBO Polska. Już trochę tłumaczyli na potrzeby AXN i źle nie było.
Pamiętam Siedmiu Samurajów. Drętwy lektor ograniczył moje zainteresowanie serią do zera; żadnego dynamizmu (mimo, że na ekranie był), żadnego życia.

W takiej formie Animax nie zrobi niczego, czego już nie zrobił Hyper. Nie o to chodziło. Pozosaje nam czekać, MOŻE kiedyś u nas ktoś się weźmie za anime na poważnie i potraktuje na równi z cywilizowaną Europą.
dość
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5235
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontakt:

Animax

Post autor: Tomek » 17 paź 2007, 23:33

Ja znam paru ludzi, i są to inteligentni młodzi ludzie - w przeciwieństwie do "wszystkich", o których mówisz - jakieś 90% z nich to dzieciaki wychowane na Dragon Ballu. Nie interesuje mnie ich opinia. Faktem jest, że Polska zawsze była trzecim światem, również jeśli chodzi o anime - tak, trzymajmy się tego, podkreślajmy biedotę i bądźmy dalej pośmiewiskiem w cywilizowanym świecie.
Lepiej być wychowanym na Dragon Ballu niż na Pokemonach ;p. Pierwszy kiedyś lubiłem, drugiego nigdy.Pierwszy miał jednego ( przyznam słabego) lektora ale i tak lepszego niż dubbing drugiego (składającego z kilku głosów).

Wiesz nie obchodzi mnie, co jest na świecie. Polacy wolą oryginalną wersję, a fani zawsze kochają oryginalną wersję i taka ma być. Liczy się większość, a nie "fani anime" wychowani na Jetixie, który nawet nie wie, co emituje. Jak serial jest japoński to ma być (optymalnie możliwie) japoński, jak koreański to koreański, jak ruski to ruski. Dubbing jest do filmów dla dzieci.
Jesteś w tym momencie niepoważny, a to Janusz Kozioł może jest pełen emocji? I te tłumaczenia lektorskie, gdzie 3 zdania zastępuje się 1 słowem? Ty chyba żadnego dubbingu polskiego nie słyszałeś. I mówię o porządnych, a nie robionych pod publiczkę filmówkach z ludźmi bez doświadczenia.
Aha, czyli twoim zdaniem to lektor tłumaczył daną serię :P.

Tak, są porządne dubbingi tyle, że jest ich jak na lekarstwo. Nie warto ryzykować, zresztą nawet najlepszy dubbing nie odda klimatu danej serii, jeśli dzieje się w Japonii.

A co do głosów z polskiego dubbingu są wybierane losowo do postaci, jest ich mała ilość (w Japonii senyuu nie podkładają co chwilę pod inną postać w jednym anime).

Dubbing Naruto: przykro mi jesteś w zdecydowanej mniejszości.
Głos Naruto jest o wiele lepszy; nie skrzeczy i nie działa na nerwy.
Według Kishimoto, Naruto miał mieć skrzeczący, irytujący głos. Przyznasz się, że się udało :P. To, że jest taki specjalnie, to można poznać po tym, że kobieta która pod niego podkłada ma inny ton zwykle ^^.
Jeśli uważasz inaczej - twoje prawo - premier też uważa, że czarne jest białe.
Tyle, że premier jest sam, a ja jestem niejedyny, więc ten cytat należy raczej odnieść do ciebie :P
A Hinata niewiele mówi, ale jak już mówi, to mówi przekonująco xD
Zupełnie nie pasuje do oryginału. Zresztą japoński głos Hinaty to kolejny przykład jak daleko naszemu dubbingowi do Japonii. Kobieta, która podkłada pod nią głos brzmi też inaczej w rzeczywistości, gdy normalnie mówi (jest też piosenkarką i ma mocniejszy ton). Tak, tak Japończycy umieją zmieniać swoje głosy i przystosowywać dobrze do danej postaci.
HENSHIN!
Pawel

Animax

Post autor: Pawel » 18 paź 2007, 10:11

Tomek pisze:Wiesz nie obchodzi mnie, co jest na świecie. Polacy wolą oryginalną wersję, a fani zawsze kochają oryginalną wersję i taka ma być. Liczy się większość, a nie "fani anime" wychowani na Jetixie, który nawet nie wie, co emituje. Jak serial jest japoński to ma być (optymalnie możliwie) japoński, jak koreański to koreański, jak ruski to ruski. Dubbing jest do filmów dla dzieci.
Nie tylko znaczna część Polaków chciałaby napisy zamiast lektora (nie wspominając o dubbingu, który faktycznie dobry jest chyba tylko w filmach dla dzieci) i to nie tylko jeśli idzie o anime ale także o filmy czy seriale. Tak jest w wielu krajach. Idealnie jest np. w Szwecji gdzie nikt nie wpadł na pomysł emitowania filmów w tv z dubbingiem czy lektorem tylko są po prostu napisy.
Ostatnio zauważyłem że na Hyper leci Full Metal Alchemist. Z ciekawości sobie looknełem (bo już wcześniej obejrzałem to anime, z napisami oczywiście) jak wypadł lektor. Ale ku mojemu zaskoczeniu są napisy. No proszę, jednak można :D.
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 3301
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39
Kontakt:

Animax

Post autor: AtoMan » 18 paź 2007, 15:09

Tomek pisze:Lepiej być wychowanym na Dragon Ballu niż na Pokemonach ;p. Pierwszy kiedyś lubiłem, drugiego nigdy.Pierwszy miał jednego ( przyznam słabego) lektora ale i tak lepszego niż dubbing drugiego (składającego z kilku głosów).
To twoje zdaniem, z którym się nie zgadzam. Dubbing Pokemona był standardowy, w pozniejszytch seriach było ok 12-15 aktorow, we wczesniejszych wiecej. I nie było takich baboli jak przetłumaczenie Kakarotto na "pajac".

Nie lepiej. DB nie jest anime, które ma wychowywać i nie jest zbyt dobre dla 7-latków.
Tomek pisze:Wiesz nie obchodzi mnie, co jest na świecie. Polacy wolą oryginalną wersję, a fani zawsze kochają oryginalną wersję i taka ma być. Liczy się większość, a nie "fani anime" wychowani na Jetixie, który nawet nie wie, co emituje. Jak serial jest japoński to ma być (optymalnie możliwie) japoński, jak koreański to koreański, jak ruski to ruski. Dubbing jest do filmów dla dzieci.
Ostatnie zdanie totalnie przekreśla jakikolwiek twój argument, bo z gruntu jest fałszywe.

"Fani anime" to dobre określenie dla takich właśnie, którzy wolą lektora od dubbingu i mają śmieszne wręcz argumenty. Zapominają, że anime to ANIMACJA, która w miarę możliwości jest ta sama (sam jestem przeciwny cenzurze i painteditom).

Co ma lektor wspólnego z oryginalną wersją?
Tomek pisze:Aha, czyli twoim zdaniem to lektor tłumaczył daną serię :P.
Nic takiego nie napisałem, stwierdziłem tylko fakt - linie lektorskie sa pobieżne, bez polotu i tłumacznoe na szybko. Przygotowanie wersji lektorskiej filmu kosztuje 40-50 zł (tyle płaci tak wielka i bogata firma jak tvn) - chciałoby ci się robić coś porządnego za taką kasę?
Tomek pisze:Tak, są porządne dubbingi tyle, że jest ich jak na lekarstwo. Nie warto ryzykować, zresztą nawet najlepszy dubbing nie odda klimatu danej serii, jeśli dzieje się w Japonii.
Naruto jakoś oddaje... ach fakt, to się nie liczy, bo nikt nie powiedział, że się w Japonii dzieje ;-)

O, Medabots miał to wyraźnie powiedziane i oddawał klimat. Shin-chan bodaj też.
Tomek pisze:A co do głosów z polskiego dubbingu są wybierane losowo do postaci, jest ich mała ilość (w Japonii senyuu nie podkładają co chwilę pod inną postać w jednym anime).
Nieprawda. Fakt, Eurocom nie ma aż TAKIEGO wyboru jak inne studia, ale można skorzystać z takiego np. Master Filmu czy Studia Sonica - mają większy budżet i większe możliwości. W Polsce jest od groma aktorów, którzy chętnie sobie w ten sposób dorobią i mają doświadczenie.

I widać, że guzik wiesz o dubbingu. Wiesz, po co w dubbingu reżyser? To taki ktoś, kto wybiera kto zagra w dubbingu, analizując kestie i charakter danej postaci. Może powiesz, że Jerzego Stuhra do Shreka dobrano losowo?
Tomek pisze:Dubbing Naruto: przykro mi jesteś w zdecydowanej mniejszości.
Już powiedziałem co o tej "mniejszości" myślę. Zresztą większość zarzutów co do polskiej wersji nie dotyczy wcale polskiej wersji!
Tomek pisze:Głos Naruto jest o wiele lepszy; nie skrzeczy i nie działa na nerwy.
Według Kishimoto, Naruto miał mieć skrzeczący, irytujący głos. Przyznasz się, że się udało :P. To, że jest taki specjalnie, to można poznać po tym, że kobieta która pod niego podkłada ma inny ton zwykle ^^.
Tomek pisze:Tyle, że premier jest sam, a ja jestem niejedyny, więc ten cytat należy raczej odnieść do ciebie :P
Nie jest sam, bo został wybrany przez setki tysięcy ludzi i ich reprezentuje - więcej niż jakiegokolwiek innego polityka.

A ciekawostka, najlepiej wykształceni często głosują na JKM, który ma marginalne poparcie... dodaj 2+2 ;-) To, że większość polaków nie wie czegoś, nie znaczy, ze jest lepsza od tego, kto coś wie, wręcz przeciwnie.
Tomek pisze:Zupełnie nie pasuje do oryginału. Zresztą japoński głos Hinaty to kolejny przykład jak daleko naszemu dubbingowi do Japonii. Kobieta, która podkłada pod nią głos brzmi też inaczej w rzeczywistości, gdy normalnie mówi (jest też piosenkarką i ma mocniejszy ton). Tak, tak Japończycy umieją zmieniać swoje głosy i przystosowywać dobrze do danej postaci.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Brygida_Turowska
http://filmpolski.pl/fp/index.php/4116403
http://filmpolski.pl/fp/index.php/1125521
http://filmpolski.pl/fp/index.php/515697

Mało?

I przy okazji, generalnie w fandomie dub Shin-Chana jest chwalony, a przecież ona właśnie tę rolę zagrała... tacy jesteście wiarygodni.

Pasowanie do ORYGINAŁU nie ma tu nic do rzeczy, chyba, że masz na myśli pasowanie do AMERYKAŃSIEGO oryginału. Nie tak się robi dubbing - chyba, że dla Disneya. Efekt? Dwa różne dubbingi Kaczych Opowieści.

Jeśli uważasz, ze polscy aktorzy dubbingowi tego NIE potrafią, to współczuję klapek na oczach.
Pawel pisze:Nie tylko znaczna część Polaków chciałaby napisy zamiast lektora (nie wspominając o dubbingu, który faktycznie dobry jest chyba tylko w filmach dla dzieci) i to nie tylko jeśli idzie o anime ale także o filmy czy seriale. Tak jest w wielu krajach. Idealnie jest np. w Szwecji gdzie nikt nie wpadł na pomysł emitowania filmów w tv z dubbingiem czy lektorem tylko są po prostu napisy.
TVN swego czasu emitował filmy z napisami - gdyby "większości Polaków" to odpowiadało, tak byłoby do dziś. To jest po prostu niemedialne i przeciętny człowiek woli słyszeć, co ktoś mówi.

Natomiast są ogromne rzesze fanów serialu Pcim Dolny emitowanego na Wizji Jeden z dubbingiem.

Zreszta my nie mówimy tu o napisach. Mówimy o LEKTORZE. Moje argumenty przedstawiłem, kontrargumenów właściwie brak, tylko powtarzanie bzdur.
Pawel pisze:Ostatnio zauważyłem że na Hyper leci Full Metal Alchemist. Z ciekawości sobie looknełem (bo już wcześniej obejrzałem to anime, z napisami oczywiście) jak wypadł lektor. Ale ku mojemu zaskoczeniu są napisy. No proszę, jednak można :D.
Szybki jesteś, juz trzeci raz leci xD I nie podoba mi się tam pewna sztywność tłumaczenia (choć bardzo źle nie jest, ale też nic specjalnego), ale i poziom techniczny tych napisów, tłumaczenia napisów na ekranie zlewają się z wypowiedziami... przynajmniej mają dobry timing.

Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie zakładałby kanału, który caly dzień nadawałby napisy! W przeciwnym razie nikt nie tworzyłby osobnego kanału.


Aha, jeszcze jedno - jestem niemal pewny, ze wiele z tych seriali animowanych bedzie miało lektora na angielskim dubie? Bo tu nie chodzi o "słyszenie japońskich głosów", bo do tego faktycznie najlepsze są napisy, tylko o generalną, niczym nie uzasadnioną, chorobliwą niechęć do dubbingu, która zresztą jest stacjom telewizyjnym na rękę. Zachowujecie się, jakby ktoś zrobił fatalny dubbing jakiegoś hiciora i kazał wam na siłę oglądać - a na lata z fatalnymi tłumaczeniami i sztywnymi lektorami przestaliście zwracać uwagę.
dość
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5235
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontakt:

Animax

Post autor: Tomek » 18 paź 2007, 21:55

To twoje zdaniem, z którym się nie zgadzam. Dubbing Pokemona był standardowy, w pozniejszytch seriach było ok 12-15 aktorow, we wczesniejszych wiecej. I nie było takich baboli jak przetłumaczenie Kakarotto na "pajac".
Co ma dubbing do tłumaczenia? Aha, czyli twoim zdaniem lektor zajmuję się tym? ;)
Nie lepiej. DB nie jest anime, które ma wychowywać i nie jest zbyt dobre dla 7-latków.
Błąd. DB jest głównie dla młodszych nastolatków (co po niektórym starszym to nawet nie przeszkadza) i nie ma na celu wychowywać, choć oczywiście występuje motyw np. przyjaźni itp. Dla 7-latków to jest Doreamon (fajna pouczająca niekończąca się nigdy seria, mogliby dać w Polsce podczas Wieczorynki ^^), Hamtaro itd. i mogą dla nich być nadawane z dubbingiem.

Zapominasz zresztą, że polski Animax ma być podobno dla ludzi głównie po 20 do (chyba) 30, a oni nie narzekają raczej wcale na lektora. I to już załatwia sprawę, nie powinno być dyskusji, jeśli ten kanał nie jest głównie (chyba) dla ciebie i (jeszcze) dla mnie to nie wiem po co dyskutujemy? ;)
Co ma lektor wspólnego z oryginalną wersją?
Napisałem:
"Jak serial jest japoński to ma być (optymalnie możliwie) japoński".
Zdaje sobie sprawę, że przeciętnemu oglądaczowi tv nie chce się czytać napisów, zwłaszcza jak jest późna pora. Lektor jest, więc optymalną wersją, która zadowoli i fanów i normalnych widzów.
Nic takiego nie napisałem, stwierdziłem tylko fakt - linie lektorskie sa pobieżne, bez polotu i tłumacznoe na szybko. Przygotowanie wersji lektorskiej filmu kosztuje 40-50 zł (tyle płaci tak wielka i bogata firma jak tvn) - chciałoby ci się robić coś porządnego za taką kasę?
Wiesz, tłumaczenie nie da się zrobić w jeden dzień. Spróbuj przetłumaczyć jeden odcinek anime i sprawdź ile to czasu zajmuje? Nawet jeśli znasz świetnie angielski/japoński (zależy od wersji) nie zrobisz to w kilka minut, przelanie setek wypowiedzi tekstu na papier/ w edytor testowy dużo zajmuje. Nikt nie będzie tracić dużo czasu na zarabianie tak małych pieniędzy. Kogo chcesz, więc oszukać?

A ciekawostka, najlepiej wykształceni często głosują na JKM, który ma marginalne poparcie... dodaj 2+2 ;-) To, że większość polaków nie wie czegoś, nie znaczy, ze jest lepsza od tego, kto coś wie, wręcz przeciwnie.
Jakaś ankieta? Często nie jest synonimem... prawie zawsze, a wykształcenie nie zawsze idzie w parze z inteligencją (pani Begger :lol:). Patrz paru polityków ;). Czasem aż uszy opadają i powodują myśli sadomasochistyczne (czyli przełączenie... na Klan ;))
Tak ^^.

Pani Nana Mizuki (głos Hinaty):
http://www.filmweb.pl/Nana+Mizuki,filmo ... ,id=132981
Coś cienko przy tym wygląda Turowska jako podkładająca ;) (nie wiem, po co mi podajesz jej dorobek aktorski)
I przy okazji, generalnie w fandomie dub Shin-Chana jest chwalony, a przecież ona właśnie tę rolę zagrała... tacy jesteście wiarygodni.
Jeśli to ona (bo nigdzie nie ma info) to poszło jej ładnie. W ogóle Shin Chan to jedna z niewielu serii posiadająca dobry dubbing. Niestety jedna rola to za mało. W Naruto jest zero emocji (może się aktorka stara, ale sam pomysł, że dano ją do tej roli jest fatalny).
Jeśli uważasz, ze polscy aktorzy dubbingowi tego NIE potrafią, to współczuję klapek na oczach.
Przy skośnookich jednak wypadają słabo. To, że jest parę dobrych osób nic nie znaczy. W Japonii jest parę szkół kształcących senpuu, więc nie robią to tylko aktorzy jak w Polsce ;).

Do tego ci, którzy ich dobierają słabo się starają i jest jak jest ;). Baa... jest mały wybór i z dnia na dzień nie znajdzie się chętnych.
TVN swego czasu emitował filmy z napisami - gdyby "większości Polaków" to odpowiadało, tak byłoby do dziś. To jest po prostu niemedialne i przeciętny człowiek woli słyszeć, co ktoś mówi.
Wyjaśniłem pod drugim cytatem, bo mnie źle zrozumiałeś. Fani wolą napisy, zwykli widzowie wolą lektora.
Aha, jeszcze jedno - jestem niemal pewny, ze wiele z tych seriali animowanych bedzie miało lektora na angielskim dubie? Bo tu nie chodzi o "słyszenie japońskich głosów", bo do tego faktycznie najlepsze są napisy, tylko o generalną, niczym nie uzasadnioną, chorobliwą niechęć do dubbingu, która zresztą jest stacjom telewizyjnym na rękę. Zachowujecie się, jakby ktoś zrobił fatalny dubbing jakiegoś hiciora i kazał wam na siłę oglądać - a na lata z fatalnymi tłumaczeniami i sztywnymi lektorami przestaliście zwracać uwagę
Nawet jeśli będzie angielski dubbing to wolę go niż polski. Raczej robią go lepsi ludzie i to od 20 lat (przynajmniej na DVD). Wiedzą kogo podłożyć pod daną postać.

Zresztą i tak nie potrzebuję Animaxa ^^. Jestem bardziej fanem mangi, więc kupuje polskie wydania/ czytam angielskie skanlacje. Po malu uczę się też japońskiego (którego chyba się nie nauczę, bo wrednie wciął mi się łaciński na studiach ;)). A z filmów anime/ OAV wolę wydania DVD (polskie/ w przypadku braku angielskie), a w serialach sięgam fansuby.

A jak tak bardzo chcesz dubbing w Polsce to najpierw naucz się karcić swój Jetix za jej robotę, zamiast wychwalać.
HENSHIN!
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 3301
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39
Kontakt:

Animax

Post autor: AtoMan » 18 paź 2007, 22:59

Tomek pisze:Co ma dubbing do tłumaczenia? Aha, czyli twoim zdaniem lektor zajmuję się tym? ;)
Ma dużo. Nie, lektor się NIE POWINIEN zajmować, choć ostatnio doszły mnie głosy od samych tłumaczy, ze często lektor "poprawia" tekst w ostatniej chwili...
Tomek pisze:Zapominasz zresztą, że polski Animax ma być podobno dla ludzi głównie po 20 do (chyba) 30, a oni nie narzekają raczej wcale na lektora. I to już załatwia sprawę, nie powinno być dyskusji, jeśli ten kanał nie jest głównie (chyba) dla ciebie i (jeszcze) dla mnie to nie wiem po co dyskutujemy? ;)
No, ja jestem juz w tym targecie, nie oceniaj ludzi po sobie ;-) Dyskutujemy, bo większość ludu jest bezmyślna i TEŻ w tym targecie nie jest. A ja w badania zwyczajnie nie wierzę, po prostu chcą zarobić tanim kosztem i wiedzą, że w Polsce ludzie łykną każdy szajs.
Tomek pisze:Zdaje sobie sprawę, że przeciętnemu oglądaczowi tv nie chce się czytać napisów, zwłaszcza jak jest późna pora. Lektor jest, więc optymalną wersją, która zadowoli i fanów i normalnych widzów.
Już pisałem wielokrotnie - jak ktoś chce coś takiego, niech sobie czytaną książkę na MP3 kupi. Lektor pozbawia nas doznań, jakie mają fani anime na CAŁYM cywilizowanym świecie - z wyjątkiem naszego zaścianka, bo nikomu się nie chce troszkę więcej pieniędzy wydać na prawdziwą lokalizację.
Tomek pisze:Wiesz, tłumaczenie nie da się zrobić w jeden dzień. Spróbuj przetłumaczyć jeden odcinek anime i sprawdź ile to czasu zajmuje? Nawet jeśli znasz świetnie angielski/japoński (zależy od wersji) nie zrobisz to w kilka minut, przelanie setek wypowiedzi tekstu na papier/ w edytor testowy dużo zajmuje. Nikt nie będzie tracić dużo czasu na zarabianie tak małych pieniędzy. Kogo chcesz, więc oszukać?
Robiłem to, i wiem, ze troche trwa - ale tłumacz pracuje tyle samo w przypadku wersji lektorskiej jak i dubbingu. Różnica polega na tym, ze w dubbingu ta sama lub często inna osoba robi z tego tzw. listę dialogową, pasującą do ruchu ust, ale także mającą sens w zestawieniu z obrazem, polot i charakter. Dlatego tłumaczenia lektorskie są tak drętwe.

O co ci chodzi w tym argumencie? Mamy wielu świetnych dialogistów, którym jakoś się chce; nie jest tak, ze u nas nikt dubbingu wcale nie robi!
Tomek pisze:Tak ^^.

Pani Nana Mizuki (głos Hinaty):
http://www.filmweb.pl/Nana+Mizuki,filmo ... ,id=132981
Coś cienko przy tym wygląda Turowska jako podkładająca ;) (nie wiem, po co mi podajesz jej dorobek aktorski)
Sam się niebezpośrednio prosiłeś; teksty "pani z audiotele", "a japońska seiyuu to piosenkarka"... Doświadczona i uznana aktorka dubbingowa. Na mniejszą skalę, ale to chyba oczywiste przy takim podejściu...
Tomek pisze:Jeśli to ona (bo nigdzie nie ma info) to poszło jej ładnie. W ogóle Shin Chan to jedna z niewielu serii posiadająca dobry dubbing. Niestety jedna rola to za mało. W Naruto jest zero emocji (może się aktorka stara, ale sam pomysł, że dano ją do tej roli jest fatalny).
W ogóle to anime z dubbingiem nie ma zbyt wiele; jednak większość jest dobra przynajmniej w warstwie głosowej.

Naruto bez emocji? Sorry, ale gadasz bzdury. Głosy SĄ dopasowane, sam się często dziwiłem, czemu akurat tak - a w efekcie wyszło świetnie. Bez obrazy, ale rezyser dubbingu z wieloletnim doświadczeniem chyba lepiej wie, niż rozpieszczony fan wychowany na DB (a tu o spaczenia umysłowe nietrudno, znam to z obserwacji).

Pokaż mi przykład wersji lektorskiej, która kipi od emocji. Oczywiście mówię o anime, bo w wielu filmach fabularnych lektor się sprawdza, ale nie o tym rozmawiamy.
Tomek pisze:Przy skośnookich jednak wypadają słabo. To, że jest parę dobrych osób nic nie znaczy
To, że ich nie znasz, nie znaczy, że jest mało - wnioskuję, ze raczej niewiele dubbingów widziałeś.
Tomek pisze:Do tego ci, którzy ich dobierają słabo się starają i jest jak jest ;). Baa... jest mały wybór i z dnia na dzień nie znajdzie się chętnych.
Jeśli chciałbyś skarcić Tomasza Marzeckiego, który każdego aktora najchętniej zastąpiłby sobą, to popieram (choć z drugiej strony, fabularne Monster Warriors i H2O wyszło mu świetnie i niesztampowo).
Tomek pisze:Nawet jeśli będzie angielski dubbing to wolę go niż polski. Raczej robią go lepsi ludzie i to od 20 lat (przynajmniej na DVD). Wiedzą kogo podłożyć pod daną postać.
Kpisz sobie. Od amerykańskiej wersji Naruto uszy bolą. Choć fakt, mają niektóre dobre - dlatego, ze je ROBIĄ. A u nas robi się niewiele, to i dobrych jest niewiele, choć wciąż większość.

A tak się skłąda, ze amerykanie to nasze duby zawsze wychwalali i stawiali za wzór - a robimy to od wielu lat. Że anime jest mało z dubem? O to właśnie chodzi, winę za to ponoszą skąpe korporacje i tacy fani jak Ty. Dlaczego nie można wydać na DVD anime ze ścieżką dubbingową? Przecież jak ktoś ogląda z napisami, to i tak je wybierze!

Chociaż juz się coś ruszyło (Słodkie Słodkie Czary na DVD od Anime Gate z dubbingiem) - liczyłem na Animax. Przeliczyłem się.
Tomek pisze:A jak tak bardzo chcesz dubbing w Polsce to najpierw naucz się karcić swój Jetix za jej robotę, zamiast wychwalać.
Karcę Jetix na co dzień, bo jest za co - ale karcenie Jetixa za to, że tobie się dobrze dopasowany głos Hinaty nie podoba, to jakby pluć na TVP że w Klanie jest za mało scen z Ryśkiem. Trochę podstawowej wiedzy.

Poza tym, tyle ludzi karci Jetix, ale nie za to, co trzeba - normalne jest, że stanę w ich obronie, mimo, ze mam im wiele do zarzucenia. Faktem jest, że anime Jetix zdubbingował niewiele, ale słabe dubbinki znam tylko dwa - Sonic X i Króla Szamanów. Nawet MegaMan nie jest taki zły. A Naruto z napisami jakoś mnie nie wciągnął, w przeciwieństwie do dubbingu.
dość
Pawel

Animax

Post autor: Pawel » 19 paź 2007, 10:29

AtoMan pisze:
Pawel pisze:Nie tylko znaczna część Polaków chciałaby napisy zamiast lektora (nie wspominając o dubbingu, który faktycznie dobry jest chyba tylko w filmach dla dzieci) i to nie tylko jeśli idzie o anime ale także o filmy czy seriale. Tak jest w wielu krajach. Idealnie jest np. w Szwecji gdzie nikt nie wpadł na pomysł emitowania filmów w tv z dubbingiem czy lektorem tylko są po prostu napisy.
TVN swego czasu emitował filmy z napisami - gdyby "większości Polaków" to odpowiadało, tak byłoby do dziś. To jest po prostu niemedialne i przeciętny człowiek woli słyszeć, co ktoś mówi.

Natomiast są ogromne rzesze fanów serialu Pcim Dolny emitowanego na Wizji Jeden z dubbingiem.
Bo Polacy (zwłaszcza starsi, którzy jednak stanowią duży procent "oglądaczy" tv) jest przyzwyczajona właśnie do tego dziadowskiego lektora, który zresztą istnieje już chyba tylko w Polsce. Co do Pcimia to nie oglądałem i się nie wypowiadam na ten temat ale ogólnie o dubbingu i lektorze wypowiem się jeszcze na końcu.
Pawel pisze:Ostatnio zauważyłem że na Hyper leci Full Metal Alchemist. Z ciekawości sobie looknełem (bo już wcześniej obejrzałem to anime, z napisami oczywiście) jak wypadł lektor. Ale ku mojemu zaskoczeniu są napisy. No proszę, jednak można :D.
Szybki jesteś, juz trzeci raz leci xD I nie podoba mi się tam pewna sztywność tłumaczenia (choć bardzo źle nie jest, ale też nic specjalnego), ale i poziom techniczny tych napisów, tłumaczenia napisów na ekranie zlewają się z wypowiedziami... przynajmniej mają dobry timing.
Nie jestem wielkim fanem anime, czasem coś obejrzę. Ostatnio właśnie znajomy polecił mi Full Metal... i sobie ściągnąłem z neta i oglądam. Co do napisów na Hyperze to są całkiem OK. Nie wiem o co ci chodzi gdy piszesz że napisy na ekranie zlewają się z wypowiedziami. Jeśli chodzi ci o to że pojawiają się w tym samym czasie kiedy postać coś mówi to przecież tak musi. Ja wiem że lektor często czyta coś o pięć sekund za późno lub za wcześnie, ale właśnie napisy zawsze są wtedy kiedy powinny być.
Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie zakładałby kanału, który caly dzień nadawałby napisy! W przeciwnym razie nikt nie tworzyłby osobnego kanału.
Mam nadzieję że wkrótce coraz mniej osób z branży tv będzie myśleć tak jak ty. Przez to dostajemy takie AXNy czy teraz wejdzie Sci Fi Channel gdzie trzeba cierpieć słuchając tego lektora. Ale rozumiem że są też osoby wolące lektora. Dlatego najlepszym rozwiązaniem na teraz byłby wybór pomiędzy lektorem/dubbingiem a oryginalną wersją z napisami. W czasach telewizji cyfrowej to powinien być standard, tak jak jest to na Canal+.
Aha, jeszcze jedno - jestem niemal pewny, ze wiele z tych seriali animowanych bedzie miało lektora na angielskim dubie? Bo tu nie chodzi o "słyszenie japońskich głosów", bo do tego faktycznie najlepsze są napisy, tylko o generalną, niczym nie uzasadnioną, chorobliwą niechęć do dubbingu, która zresztą jest stacjom telewizyjnym na rękę. Zachowujecie się, jakby ktoś zrobił fatalny dubbing jakiegoś hiciora i kazał wam na siłę oglądać - a na lata z fatalnymi tłumaczeniami i sztywnymi lektorami przestaliście zwracać uwagę.
Ja pisałem już wcześniej że dla mnie lektor i dubbing to praktycznie jednakowe zło. Choć są wyjątki pokazujące że można zrobić dobry dubbing ale ograniczają się one np. do Shreka i innych tego typu produkcji. Jak usłyszałem dubbingowaną wersję Gwiezdych Wojen to myślałem że to jakaś parodia.
Awatar użytkownika
AtoMan
VIP Expert
Posty: 3301
Rejestracja: 06 maja 2007, 21:39
Kontakt:

Animax

Post autor: AtoMan » 19 paź 2007, 14:51

A ja słuchałem, i nawet mi się pdobało - nie był najwyższych ltów, głónie ze względu na jego odtwórczość - Jarosław Domin jako Obi-Wan? Cezary Morawski byłby lepszy... itepe.

Wyjątki dobrego dubbingu - Polskie generalnie SĄ dobre, choć nie licząc kreskówek jest ich mało, więc jak tu porównywać? Nie mam żadnego wyboru.

Co do zlewania, chodzi mi o coś takiego, że np. mamy na ekranie tabliczkę z napisem lub jakieś wytłumaczenie, w tym samym czasie ktoś coś mówi i jest to zlewane do kupy (takie TVP wrzuca podobne opisy do góry, np. w Tajemnicy Twierdzy Szyfrów na TVP Polonia; w ogóle ich napisy stoją na wysokim poziomie).

Ja po prostu chcę miec wybór! Coś, co na calym świecie jest naturalne.
dość
Pawel

Animax

Post autor: Pawel » 19 paź 2007, 19:50

Teraz rozumiem o co ci chodziło z tym zlewaniem się napisów. Ale na filmach na DVD rozwiązane to jest tak że gdy bohater coś mówi i jednocześnie jest pokazywany np. napis informujący gdzie aktualnie toczy się akcja to polskie napisy są wtedy np. na górze ekranu a nie na dole.
Awatar użytkownika
Tomek
VIP Mod
Posty: 5235
Rejestracja: 24 maja 2006, 22:01
Kontakt:

Animax

Post autor: Tomek » 20 paź 2007, 17:09

Ma dużo. Nie, lektor się NIE POWINIEN zajmować, choć ostatnio doszły mnie głosy od samych tłumaczy, ze często lektor "poprawia" tekst w ostatniej chwili...
Ja też wiele rzeczy słyszałem ;).
No, ja jestem juz w tym targecie, nie oceniaj ludzi po sobie ;-)
Aha, wierze ;). Jeszcze pewnie tłumaczysz teksty za 50 zł ;).
Dyskutujemy, bo większość ludu jest bezmyślna i TEŻ w tym targecie nie jest. A ja w badania zwyczajnie nie wierzę, po prostu chcą zarobić tanim kosztem i wiedzą, że w Polsce ludzie łykną każdy szajs
Rozumiem, że jak lud nie myśli tj. ty to jest bezmyślny. W końcu lektor to sprawa inteligencji, a nie gustu ;). A co targetu: ludzie z anime.com.pl, który odwiedzasz, też nie mają takiego znowu małego wieku.
Sam się niebezpośrednio prosiłeś; teksty "pani z audiotele", "a japońska seiyuu to piosenkarka"... Doświadczona i uznana aktorka dubbingowa. Na mniejszą skalę, ale to chyba oczywiste przy takim podejściu...
Takie porównania nie za bardzo ci wychodzą, bo Nana Miyuki nie tylko śpiewa i podkłada głos :P
Naruto bez emocji? Sorry, ale gadasz bzdury. Głosy SĄ dopasowane, sam się często dziwiłem, czemu akurat tak - a w efekcie wyszło świetnie. Bez obrazy, ale rezyser dubbingu z wieloletnim doświadczeniem chyba lepiej wie, niż rozpieszczony fan wychowany na DB (a tu o spaczenia umysłowe nietrudno, znam to z obserwacji).
A kto mówi, że jestem fanem DB. Przykro mi, ale ja tej serii od 2 lat nienawidzę. Za długie, za nudne. Mimo wszystko zawdzięczam jej chociaż rozwój rynku mangowego. Co do głosów na pewno oglądaliśmy te same anime? np. Scena ze śmiercią Haku, a ja płaczę... ze śmiechu :lol:. Nie wspomnę, że dubbing jest zbyt głośno do reszty dźwięków.
Pokaż mi przykład wersji lektorskiej, która kipi od emocji.
Lektor nie musi/nie może grać na emocjach, bo robi to już podkład japoński (w końcu po to go się zachowuje). Lektor ma tłumaczyć tylko to, co dzieje się na ekranie. Przynajmniej ja to tak odczuwam.

Ale jak już chciałbym słuchać emocji u lektora to wybrałbym Tomasza Knapika. On ma cudowny głos :).
To, że ich nie znasz, nie znaczy, że jest mało - wnioskuję, ze raczej niewiele dubbingów widziałeś.
Wystarczy mi to, co widzę w TV na co dzień. Nie liczę wydań DVD/kinowych, bo one są zwykle droższe i mają lepszych podkładających (a i tak czasem jest strasznie beznadziejne).
Kpisz sobie. Od amerykańskiej wersji Naruto uszy bolą.
Mówiłem o wydaniach DVD. Dubbing do Naruto powstał na potrzeby TV przez ich dystrybutora.
A tak się skłąda, ze amerykanie to nasze duby zawsze wychwalali i stawiali za wzór - a robimy to od wielu lat. Że anime jest mało z dubem? O to właśnie chodzi, winę za to ponoszą skąpe korporacje i tacy fani jak Ty. Dlaczego nie można wydać na DVD anime ze ścieżką dubbingową? Przecież jak ktoś ogląda z napisami, to i tak je wybierze!
Pewnie chodzi ci o produkcję Disneya. To mogę zgodzić: dobre są. Niestety anime wymaga trochę większych umiejętności, bo nie są skierowane tylko dla dzieci. Nie ma prawa pomyłki głosu.

Dystrybutorzy anime do tej pory ledwo ciągną, a ty chcesz ich budżet jeszcze obciążać?To nie VIZ, który ma cały amerykański rynek. Zresztą fani oglądają zawsze tylko ścieżkę oryginalną, a inną mają gdzieś, więc komu jakiś dubbing potrzebny. Nie widzę w tym nic złego, a coś normalnego w przypadku fanów.
Karcę Jetix na co dzień, bo jest za co - ale karcenie Jetixa za to, że tobie się dobrze dopasowany głos Hinaty nie podoba, to jakby pluć na TVP że w Klanie jest za mało scen z Ryśkiem.
Widzę jak go karcisz na codzień (oglądasz chyba głównie ten kanał sądząc z wypowiedzi), ale już mniejsza o to. Nie chodziło mi o jeden głos, a raczej jakość całego tłumaczenia + podkład głosów + ich ilość itd.
Faktem jest, że anime Jetix zdubbingował niewiele, ale słabe dubbinki znam tylko dwa - Sonic X i Króla Szamanów. Nawet MegaMan nie jest taki zły. A Naruto z napisami jakoś mnie nie wciągnął, w przeciwieństwie do dubbingu.
To niestety tylko twoje zdanie.
HENSHIN!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Planowane kanały telewizyjne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość